- Albania
- Austria
- Bośnia i Hercegowina
- Bułgaria
- Chorwacja
- Czarnogóra
- Czechy
- Dania
- Grecja
- Izrael
- Kosowo
- Litwa
- Luksemburg
- Macedonia
- Mołdawia
- Niemcy
- Palestyna
- Rumunia
- Serbia
- Słowacja
- Szwecja
- Ukraina
- Węgry
- Włochy
- Górny Śląsk
- Dolny Śląsk
- Kujawy
- Małopolska
- Podlasie
- Polesie
- Prusy
- Ruś Czerwona
- Suwalszczyzna
- Wielkopolska
- Ziemia kłodzka
- Beskidy
- Sudety
- Góry czeskie
- Góry słowackie
- Lista UNESCO
- Cmentarze
- Industriada
- Muzea
- Piwo
- Urbex
- Informacje praktyczne
poniedziałek, 26 stycznia 2026
Górskie podsumowanie roku 2025!
niedziela, 12 stycznia 2025
Górskie podsumowanie roku 2024!
wtorek, 16 stycznia 2024
Górskie podsumowanie roku 2023!
Celem drugiej wycieczki była Chatka Skalanka, czyli znowu Żywiecki. Tutaj trafiliśmy na jeszcze piękniejszą zimę oraz finał WOŚP z licytacją. Nie siedzieliśmy jednak na tyłkach (na nich zjeżdżaliśmy korzystając z dupolotów), odbyliśmy wyprawę na straszliwie oszpecony trójstyk oraz do karczmy w Herczawie (Hrčava), a w drodze powrotnej do domu weszliśmy dodatkowo na Ochodzitą. W ten sposób należy dopisać Beskid Śląski, albo - według nowego podziału - Międzygórze Jabłonkowsko-Koniakowskie.
wtorek, 17 stycznia 2023
Górskie podsumowanie roku 2022!
Potem odbywał się zlot Forum Chimalajowego na Cieślarówce w Beskidzie Śląskim. Postanowiłem tam przybyć od czeskiej strony - poszliśmy od Bystrzycy przez Filipkę. W dolinach było już zielono, ale w wyższych partiach nadal panowała biel i mróz.
poniedziałek, 10 stycznia 2022
Górskie podsumowanie roku 2021!
piątek, 15 stycznia 2021
Górskie podsumowanie roku 2020!
Rok 2020 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia. Współcześni blogerzy wspominają, iż około wiosny stonka turystyczna w niesłychanej ilości wyroiła się z Podkarpacia i zniszczyła zasiewy i trawy, co było przepowiednią napadów na Kościół. Latem zdarzyło się wielkie zaćmienie wyborcze, a wkrótce potem ruska rakieta pojawiła się na niebie. W Warszawie widywano też nad miastem mogiłę i krzyż ognisty w obłokach nad Pałacem Prezydenckim; odprawiano więc posty i dawano jałmużny w samochodach, gdyż niektórzy twierdzili, że zaraza spadnie na kraj i wygubi rodzaj ludzki, zwłaszcza suwerena. Nareszcie zima nastała tak lekka, że najstarsi górale nie pamiętali podobnej, chyba tylko poprzednią. W południowych województwach lody nie popętały wcale wód, które, podsycane topniejącym każdego ranka śniegiem i śmieciami, wystąpiły z łożysk i pozalewały sklepy z godzinami dla seniorów. Padały częste deszcze. Gnojnik rozmókł i zmienił się w wielką kałużę, słońce zaś w południe dogrzewało tak mocno, że — dziw nad dziwy! — w województwie świętokrzyskim i na Podlasiu zielony smog okrył wioski i miasta już w połowie grudnia. Roje po pasiekach poczęły się burzyć i huczeć, bydło ryczało po zagrodach, a kobiety na ulicach...
Możliwe, że po latach tak będą historycy opisywać 2020. Ja nie będę aż tak dramatyczny. Podsumowując go stwierdziłem, iż przed dwunastoma miesiącami wyobrażałem go sobie zupełnie inaczej i wiele planów szlag trafił. Z drugiej strony były momenty, że zapowiadało się znacznie gorzej, a jednak sporo rzeczy zdarzyło się pozytywnych. Ogólnie to 2020 nie był taki zły i wcale nie jestem przekonany, iż obecny będzie lepszy, zwłaszcza, że wchodzimy w niego z lockdownowym przytupem. W poniższym wpisie tradycyjnie skupię się na działalności ogólnogórskiej.
Styczeń.
Podobnie jak rok temu zacząłem go w Sudetach, ale tym razem niziutko, na Pogórzu Kaczawskim. Pierwszy wyjazd i pierwszy powrót po długiej przerwie (konkretnie dziewięcioletniej). Zwiedziłem Jawor i kilka okolicznych wiosek, wdrapałem się na dwie wieże widokowe, przyspieszałem kroku słysząc strzały w lesie, a finalnie wylądowałem w Chatce pod Lipą w Raczycach. Jest to obiekt do wynajęcia, jeden z kilku takich na Pogórzu, idealne miejsce dla tych, którzy lubią poimprezować w klimatach chatkowych i nie przejmować się tym, że komuś się coś nie spodoba. Wracając dotknął mnie zaszczyt w postaci przejażdżki słynnym "busiem" Buby i Toperza 😏. Pogodę miałem typowo zimową.
piątek, 31 stycznia 2020
Górskie podsumowanie roku 2019!
2) W połowie lutego znowu ruszyłem z Bastkiem, lecz tym razem na jednodniówkę, najbliżej jak to możliwe - na Kopę Biskupią. Tam okazało się, że poza szczytem właściwie nie ma już śniegu! Faktycznie zima stulecia, jak wieścili różni debile z mediów... Dla odmiany tego dnia niebo było praktycznie bezchmurne.
niedziela, 8 grudnia 2019
Objazdówka po Bałkanach i nie tylko - podsumowanie.
sobota, 5 stycznia 2019
Górskie podsumowanie roku 2018!
wtorek, 9 stycznia 2018
Górskie podsumowanie 2017 roku!
wtorek, 7 listopada 2017
Sierpniowy wyjazd na Bałkany i okolice - podsumowanie
Były za to powroty: do Czarnogóry i Chorwacji po 5 latach, do Albanii i Macedonii po 3. Do Rumunii i Serbii po roku 😛.
Przez 16 dni przejechaliśmy w sumie 4788 kilometrów. Daje to 299 km na dzień, czyli dość sporo. Najdłuższy odcinek wypadł na sam koniec, kiedy to z Węgier wracaliśmy na Śląsk - 773 kilometry. Najkrótszy - bo zerowy - to trzy dni leniuchowania: nad Balatonem, jeziorem Szkoderskim oraz Ochrydzkim 😉. Średnie spalanie na koniec wyniosło teoretycznie 6,6 litra, ale bywały dni, że przekraczało 9 litrów.


























