środa, 8 lipca 2026

Z plecakiem przez Prusy (1): Łankiejmy - Bartoszyce - Lidzbark Warmiński

Pierwsze kroki na mazurskiej ziemi stawiam na peronie w Łankiejmach (Langheim). Zaledwie stacje dalej są Korsze (Korschen), gdzie dwa lata temu skończyliśmy wędrówkę po Mazurach, więc zaczynam prawie w tym samym miejscu. Razem ze mną z pociągu wychodzi chłopak z rowerem - patrzy się na mnie dziwnie i znika. Plecakowców raczej rzadko tu widują. Jestem wykończony dziewiętnastogodzinną podróżą ze Śląska, ale szczęśliwy, iż znowu udało się tu przybyć!

Po drugiej stronie torów stoi pruski dworzec z cegły, od dawna zamknięty. Kawałek dalej ceglany dom przy brukowanej drodze - jest klimat! 



Droga prowadzi początkowo wzdłuż torów, a potem odbija w stronę wioski. Zaglądam na skraj pobliskiej łąki, zobaczyć, czy rzepak już dojrzał. Dojrzał!


Po chwili dochodzę do drogi wojewódzkiej przy której wznosi się obiekt, z którego słyną te okolice, czyli gotycka świątynia. Kościół św. Jana Chrzciciela wybudowano w XIV wieku, w kolejnym dołożono wieżę, którą po kilku stuleciach zniszczyła wichura i trzeba było ją zrekonstruować. 
Szkoda, że drzwi są zamknięte.