Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Habsburgowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Habsburgowie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 października 2020

Kopačevo, Kopački rit, Bilje - Chorwacja na spokojnie.

Na krótki pobyt w północno-wschodniej Chorwacji szukałem jakiejś niewielkiej, spokojnej mieściny, w której można się wieczorem odciąć od hałasu i zgiełku, ale jednocześnie żeby nie byłoby to jakieś kompletne odludzie. Te warunki idealnie spełniło Kopačevo, wioska położona kilka kilometrów od Osijeka.

Właściwie to powinniśmy używać nazwy Kopács. Historycznie już od XI wieku były tu Węgry, a konkretnie Baranja. Aż do końca I wojny światowej granica między Madziarami i autonomiczną Chorwacją biegła na Drawie. My znajdujemy się na północ od rzeki i gdyby patrzeć na stosunki demograficzne, to tereny te nigdy nie powinny znaleźć się w nieboszczce Jugosławii, gdyż sto lat temu najwięcej mieszkało tu Niemców i Węgrów, natomiast Słowianie stanowili niedużą mniejszość. Zwycięzcy alianci nie przejmowali się takimi niuansami i po raz kolejny kopnęli Madziarów w zadek, odrywając tę ziemię od "macierzy". Efekt jest taki, że do tej pory w wielu miejscowościach głównym używanym językiem jest węgierski - tak to wygląda również w Kopačevie/Kopács. Wszystkie oficjalne napisy są w dwóch wersjach, na starym Pomniku Poległych jest tylko tablica węgierska, a na budynku gminy w Dniu Świętego Stefana wywieszono węgierską flagę. Ostatni dostępny spis ludności, przeprowadzony jeszcze przed wojną o niepodległość, wykazał, że 3/4 mieszkańców jest Węgrami, a oprócz nich i Chorwatów byli tu jeszcze nieliczni Serbowie i Niemcy.




piątek, 13 lipca 2018

Zakole Dunaju (Visegrád) i pałac w Gödöllő

Zakolem Dunaju określany jest odcinek między Esztergomem a Szentendre. Czasem używana jest ten nazwa Łuk Dunaju - rzeka przestaje pełnić funkcje graniczne i oba brzegi należą do Węgier. Dunaj otaczają tutaj niewysokie góry i wzgórza, okolica jest bardzo malownicza. Na turystów czekają szlaki turystyczne, zabytki z czasów antycznych i średniowiecza, a także park narodowy.


Na obu brzegach między wodą a lasami rozłożyły się liczne miejscowości. Chciałem przejechać najpierw jedną stroną, a potem wracać drugą, ale ostatecznie skończyło się tylko na prawym brzegu.

Zatrzymujemy się w wiosce Dömös. Parking na niewielkim placu między pocztą a lodziarnią płatny 😮. Upał, atmosfera sennej soboty.


Boczna droga, która rychło zmienia się w szutrówkę, a następnie w zarośnięty szlak, prowadzi nas do dziury w płocie, a potem do szerokiej łąki. Znajdują się na niej pozostałości klasztornego kościoła z epoki Arpadów.

niedziela, 17 grudnia 2017

Brno. Subiektywny przewodnik po stolicy Moraw

Drugie największe miasto Republiki Czeskiej nie jest zbytnio oblegane przez turystów. Dlaczego? Nie ma tak pięknej starówki jak Praga i Ołomuniec. Nie stoi tu malowniczo położony nad rzeką zamek jak w Českým Krumlovie. Nie otaczają go góry jak w Libercu. Nie posiada tak zdobionego pałacu jak Litomyšl. Mimo wszystko warto zajrzeć do Brna.

Zapoznawanie się z obecną stolicą Moraw najlepiej zacząć od Špilberku. Wybudowano go w XIII wieku jako siedzibę królewską. Z początkowej rezydencji stopniowo nabierał większego znaczenia militarnego jako główny element twierdzy miejskiej.


Przez kilkaset lat pełnił funkcję więzienia, jednego z najcięższych w państwie Habsburgów. Następnie od połowy XIX do połowy XX wieku funkcjonował jako koszary.

Dzisiaj jego kazamaty i wąskie korytarze można zwiedzać, choć poniedziałek to dzień zamknięty.  Otwarty jest jednak dziedziniec, na którym znajduje się średniowieczna studnia, głęboka na 111 metrów.

piątek, 3 listopada 2017

Gödöllő i Esztergom

Gödöllő to miasto położone w bliskości węgierskiej stolicy. Nie wyróżniałoby się niczym szczególnym, gdyby nie znajdowała się tutaj dawna szlachecka i królewska rezydencja.


Zawsze chciałem ją obejrzeć, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze, dopiero w sierpniu tego roku na same ostatki południowoeuropejskich wojaży.

piątek, 3 lutego 2017

Heeresgeschichtliches Museum w Wiedniu

Heeresgeschichtliches Museum (Muzeum Historii Wojskowości) w Wiedniu to jedna z najstarszych tego typu placówek na świecie. Znajduje się na terenie Arsenału - kompleksu budynków wojskowych, których budowę rozpoczęto w pierwszym roku panowania Franciszka Józefa. Młody cesarz postanowił uczynić z niego symbol nowych neoabsolutystycznych porządków po niedawnej Wiośnie Ludów.

Arsenał stanął za ówczesnymi murami miejskimi (dzisiaj to dystrykt Landstraße). Do budowy zużyto 177 milionów cegieł. Powstały w sumie 72 budynki (nazywane oficjalnie obiektami), z których część przetrwała do dzisiaj (pozostałe uległy zniszczeniu w czasie bombardowań alianckich i walk o miasto w 1945).

Na teren Arsenału wchodzę przez obiekt nr 1, dawną komendanturę. Dziś mieści się tu m.in. restauracja.


Symbolika cesarska jest wszechobecna.


Budynki wzniesiono w stylu bizantyjsko-mauretańskim z elementami gotyckimi. Wygląda to bardzo ładnie. We wnętrzach mieszczą się rozmaite instytucje, np. w obiekcie nr 3 szkoła tenisowa i mieszkania.


niedziela, 29 stycznia 2017

Wiedeń w trzy czwarte dnia

We wrześniu 2016 roku zaczęły się pojawiać promocje, dzięki którym za kilkanaście złotych można było pojechać do jednej z trzech środkowoeuropejskich stolic. Postanowiłem odwiedzić cesarsko-królewski Wiedeń, bo porachowałem, że ostatni raz w centrum tego miasta byłem aż dwanaście lat temu!

Wybrałem sobie takie połączenie, aby na miejscu być przed godziną 5-tą rano. Przystanek końcowy znajduje się przy nowym Wien Hauptbahnof, który zastąpił przed kilku laty powojenny dworzec południowy. Podczas mej ostatniej wizyty nawet nie zaczęto go jeszcze budować.


W środku stoi rzeźba z oryginalnego habsburskiego dworca, która przetrwała alianckie bombardowania.


Na dworze jest jeszcze ciemno, a miasto śpi. W chłodnym powietrzu spacerowanie pustawymi ulicami staje się jeszcze bardziej przyjemne. A zwłaszcza parki, gdzie czuć klimat zupełnie z innego świata...

W Schweizer Garten nad stawem stoi zarys głowy Chopina. Nie znad pianina, ale i tak długo nie mogłem się domyślić co to naprawdę jest...


wtorek, 20 grudnia 2016

Ołomuniec. Jarmark bożonarodzeniowy z cesarzem w tle

Ołomuniec (Olomouc, Olmütz). Historyczna stolica Moraw. Najbardziej niedoceniane miasto Czech - jak przeczytałem na którymś z czeskich portali turystycznych. Coś chyba jest w tym tekście, bo mimo iż znajduje się tutaj trzecie w kraju nagromadzenie zabytków, to jednak ma się wrażenie, iż turyści jakoś Ołomuniec omijają... No, może poza okresem jarmarkowym.

Tradycyjnie w grudniu uderzam na południe aby przez weekend skosztować grzańca, ponczu, zjeść coś smacznego ze straganów, posłuchać koncertów z tłumem Czechów i Morawian. Tym razem padło na Eburum, jak po łacinie nazywa się stolica kraju ołomunieckiego. Nie jest to oczywiście moja pierwsza wizyta w tym miejscu, ale debiut na tutejszym jarmarku.

Od czego by tu zacząć? Może od twierdzy. Dzieje Ołomuńca przez ponad dwa stulecia zdominowane zostały przez potrzeby wojskowe. Rzecz jasna miasto otoczone murami było już w średniowieczu, lecz dopiero w XVII po okupacji szwedzkiej wzniesiono cały kompleks obronny według systemu Vaubana (podobnie jak siedmiogrodzka Alba Iulia). Wojna prusko-austriacka w 1866 roku pokazała dobitnie, iż takie konstrukcje nie spełniają swej roli i dwadzieścia lat później twierdza została oficjalnie zniesiona, a sporą część rozebrano. Do naszych czasów przetrwało jednak znacznie więcej, niż np. w Hradcu Kralove.

Większość fortecznych pozostałości znajduje się na obrzeżach miasta. My w drodze z miejsca noclegowego do centrum mijamy tzw. Salzerovą redutę - fort na niewielkiej wyspie otoczonej rzeką Morawą, którego zadaniem była obrona śluz; w razie zagrożenia można je było otworzyć i zalać przedpole.


Fort, jak większość, jest w rękach prywatnych i nie można do niego wejść. Nad drzwiami napis upamiętniający cesarza Ferdynanda i datę budowy - 1835 rok.


czwartek, 17 grudnia 2015

Na północ od Hradca Králové

Grudzień. U mnie to czas jarmarków świątecznych. 

W tym roku długo nie było pewne czy w ogóle dojdzie do jakiegoś wyjazdu, dopiero tydzień przed terminem okazało się, że można jechać. I zaczęły się problemy... ale o tym w innym wątku, ostatecznie jako cel wybraliśmy bliskie Śląska okolice, bo kraj královéhradecký (po polsku zapisywany często jako hradecki). 

Tereny kraju są dość często przemierzane przez turystów - tędy prowadzi najszybsza z Wrocławia droga do Pragi, tutaj są miasta skalne i część czeskich Sudetów. Nie to nas jednak interesuje... 

Po zakupach w Nachodzie zatrzymujemy się na obrzeżach położonego niedaleko miasteczka Česká Skalice (Böhmisch Skalitz). W niewielkim zagajniku znajduje się cmentarz wojskowy z XIX wieku. 
 

Tereny na północny-wschód od stolicy regionu były miejscem bitew i potyczek podczas wojny austriacko-pruskiej w 1866 roku. Pamiątek po nich jest cała masa, w większości dobrze utrzymanych, co stanowi mocny kontrast z pozostałościami tego typu na polskich Ziemiach Wyzyskanych. 

czwartek, 5 listopada 2015

Śląska złota jesień na Javorovým

Ostatni weekend października... Po szarym, ponurym tygodniu nastała piękna i słoneczna sobota - zupełnie jakby niebo chciało tą ostatnią sobotę przed rządami narodowych socjalistów uczynić wyjątkową. 

Pojechaliśmy z tatą i Teresą w Beskid Śląsko-Morawski. Parkujemy w Gutach (Gutty), peryferyjnej dzielnicy Trzyńca. Już z daleka widać kolory jesieni. 
 

W słońcu jest ciepło, jednak w cieniu można sobie przypomnieć, że to jednak październik. Mimo to żałuję, że nie ubrałem krótkich galotek. 
 

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Morawy Środkowe - długi weekend z zabytkami

Tegoroczny długi weekend czerwcowy został spędzony, podobnie jak rok temu, na Morawach; tym razem jednak nie na południu, ale mniej więcej w ich środkowej części. Tam, jak wszędzie w Republice Czeskiej, co krok jakiś zabytek albo inne ciekawe miejsce...

Już od jakiegoś czasu prognozy zapowiadały piękną pogodę - czyżby szykowało się najładniejsze Boże Ciało od kilku lat? Czwartkowy poranek to potwierdzał...

Pierwszy krótki postój w wiosce Žerotín (Scherotei), w powiecie ołomunieckim. Przy drodze stoi barokowy pałac, którego ostatnim właścicielem byli Liechtensteinowie.