czwartek, 1 października 2026

Do Czechów nad wodę - Pastviny i Česká Skalice

W sierpniu wybraliśmy się do czeskich wód! Miała to być namiastka urlopu spędzanego zazwyczaj w letnie miesiące na Bałkanach - w tym roku zamiast bałkańskich mórz lub jezior musiały w wakacje wystarczyć czeskie kąpiele. Oczywiście Czesi nie mają dostępu do morza - jeszcze, bo przecież obwód królewiecki po wygranej wojnie i plebiscycie ma do nich powrócić 😏 - ale posiadają bardzo dużo sztucznych zbiorników powstałych w wyniku wybudowania zapór na rzekach i w wielu z nich można się zdrowo i przyjemnie kąpać.

Wybrałem dwa takie obiekty w północno-wschodniej części Czech (nie mylić z Republiką Czeską), ale zanim tam dotrzemy, to w Králíkach (Grulich) wjeżdżam autem pod górujący nad miastem zabytkowy klasztor. Byłem przy nim rok temu z plecakiem, teraz chciałem pokazać go Teresie, zwłaszcza, że są spod niego ładne widoki na okoliczne góry.



Wokół klasztoru zaskakująco dużo samochodów z polskimi rejestracjami, a w klasztornym kościele trwa... polski chrzest. To już w Polsce jest za mało kościołów, że trzeba organizować takie ceremonie za granicą??


Aleja nowoposadzonych drzew prowadzi na Mariánský kopec, na którego szczycie znajduje się intrygująca rzeźba mężczyzny z gołym tyłkiem. To niejaki Pozorovatel (Obserwator), efekt sympozjum artystycznego sprzed dwudziestu lat.