Na najwyższym szczycie Beskidu Śląsko-Morawskiego byłem do tej
pory co najmniej cztery razy. Wybrałem się po raz piąty (w tym trzeci raz z
tatą), bo tam mieliśmy jedyną szansę, aby w czeskich Beskidach w marcu spotkać jeszcze
zimę!
Z ciekawości pozwalamy nawigacji poprowadzić się najkrótszą drogą. Ta ciągnie
nas po naprawdę dziwnych miejscach, dziurawych asfaltach, jezdniach bez
możliwości minięcia się. Pod Prašivą spotykamy dziesiątki zaparkowanych
byle jak samochodów i jeszcze więcej ludzi udających się na szczyt; bez
wątpienia ta słoneczna sobota wyciągnęła z domów tłumy. Krótsza droga
niekoniecznie oznaczała w tym przypadku szybszą, ale mieliśmy ładny widok na
Łysą Górę, Smrk, Radhošť i pasmo Ondřejníka.
Bardzo malownicze ujęcie kościoła w Malenovicach (Malenowitz) -
świątynia prezentuje się prawie jak w Alpach 😏.


















