Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wisła (rzeka). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wisła (rzeka). Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 czerwca 2022

Operacja "Mazury" (1): Olsztyn i Ełk.

Kolejny rok, kolejny odcinek naszej wędrówki dookoła Polski wzdłuż jej granic. Przed dwunastoma miesiącami byliśmy na Rusi Czerwonej przy granicy z Ukrainą, teraz przyszła więc pora na powrót na odcinek północny. W 2019 roku zakończyliśmy podróż na Mazurach, w Gołdapi. Teoretycznie więc powinniśmy ruszyć z tego miasta lub okolic, ale postanowiliśmy dokonać pewnej korekty.
Padło na Ełk jako na miejsce starowe. Położony jest on mniej więcej na tej samej szerokości geograficznej co Gołdap, ale pięćdziesiąt kilometrów bardziej na południe. Skąd ta zmiana? 
Pierwszy powód wydaje się jasny: sytuacja polityczna. Maszerowanie wzdłuż granicy rosyjskiej to proszenie się o kłopoty. Nie mam tu na myśli zagrożenia ze strony samych Rosjan, bo raczej mało prawdopodobne, aby do nas strzelali zza płotu. Bardziej obawiałem się reakcji polskich służb granicznych, bo z wieloletnich doświadczeń z nimi można się było spodziewać, że jak zobaczą nasze dzikie obozowisko, to najpierw przyłożą pałką, a dopiero później zadadzą pytania. A już na pewno mielibyśmy nieustanne, drażniące kontrole.
Powód drugi jest prozaiczny: tereny przygraniczne na zachód od Gołdapi są zwyczajnie nudne. Głównie lasy i lasy, rzadkie malutkie wioski, mało ciekawych obiektów, mało jezior, a dużo bagienek. Do tego brak sklepów na długim odcinku.
Powód trzeci: Ełk jest znacznie lepiej skomunikowany niż Gołdap, choć - jak się okaże - niektórzy i tak będą mieli problemy z dotarciem.
Zatem postanowione - na Mazury!

Wyjechałem jako jeden z pierwszych uczestników, w piątek wieczorem. Zanim jeszcze w stolicy Górnego Śląska wsiadłem do pociągu, to oberwałem ptasią kupą i to ogromną. Zastanawiałem się, czy to dobry, czy zły znak...
W stolicy Śląska mam prawie godzinny postój, więc krążę po dworcu obserwując leżące w przejściach osoby po spożyciu alkoholu. Nie w kątach, tylko w przejściach, aby byli lepiej widoczni.
Na noc zapowiadano silny front burzowy, ale na szczęście go minęliśmy, więc punktualnie o 5.45 docieram do Tczewa (Dirschau).


poniedziałek, 9 sierpnia 2021

Toruń - atrakcje poza starówką (rejs po Wiśle, twierdza i Ojciec Dyrektor)

Największe atrakcje Torunia skrywają się na starówce, ale i poza nią można znaleźć wiele ciekawych miejsc. Nie zawsze muszą to być obiekty wpisane na listę zabytków.

Zacznę od terenu położonego tuż obok Zespołu Staromiejskiego, a mianowicie wybrzeża nad Wisłą, ciągnącego się wzdłuż murów miejskich. Same mury należałoby uznać za część starówki, ale ponieważ najlepiej je podziwiać spoza niej, więc znalazły się w tym wpisie.

Toruńskie nabrzeże na wysokości centrum nosi nazwę Bulwaru Filadelfijskiego. Wcześniej, od lokacji miasta aż do lat 60. ubiegłego wieku, funkcjonował tu port, który postanowiono przekształcić w tereny spacerowe. 




To właśnie stąd miejskie obwarowania wyglądają najdostojniej i nadal robią wrażenie. Przyjmuje się, iż Toruń był pierwszy ośrodkiem na terenie obecnej Polski, który zaczął wznosić mury obronne w takiej właśnie formie - ich budowę rozpoczęto w 1246 roku, wcześniej niż we Wrocławiu, Poznaniu lub Krakowie. Stare Miasto otoczone było częściowo dwoma pasami murów, Nowe Miasto podobnie, dodatkowo istniały umocnienia oddzielające Stare Miasto od Nowego. Do dziś zachował się mniej więcej kilometr, głównie pojedyncza linia od strony Wisły. Pozostałe odcinki zostały rozebrane w XIX wieku.
Z ośmiu dawnych bram Starego Miasta istnieją trzy, a także dziewięć baszt, natomiast nie pozostało nic z takiej architektury chroniącej Nowe Miasto. 
 

czwartek, 5 sierpnia 2021

Toruń - Zespół Staromiejski

Toruń (Thorn, Thorunia) kusił mnie już od dawna. Miasto piernika, Kopernika i ojca Tadeusza wydawało się na tyle interesujące, że chciałem je odwiedzić. Rok temu byłem stosunkowo niedaleko od niego, bo w Wielkopolsce, ale nie dotarłem. Udało się podczas tegorocznej czerwcówki.

Toruń faktycznie okazał się wart spędzenia w nim weekendu i spełnił pokładane nadzieje. Nie dziwię się, iż Zespół Staromiejski wpisano na listę dziedzictwa UNESCO. Ilość zabytków i ciekawych miejsc jest w nim na tyle duża, że postanowiłem swój tekst podzielić na dwie części; w tej zajmę się jedynie terenem położonym wewnątrz murów obronnych (częściowo istniejących do dzisiaj) chroniących dwie, pierwotnie samodzielne osady - Stare i Nowe Miasto.

Spacer po Toruniu najlepiej zacząć od ruin zamku krzyżackiego. To właśnie rycerze z czarnymi krzyżami na płaszczach założyli miasto nad Wisłą. Co prawda wcześniej w tych okolicach istniał jakiś gród słowiański, ale nie przetrwał, natomiast krzyżacka miejscowość owszem. Początkowo ulokowano ją bardziej na południe, ale po kilku latach przeniesiono, podobno z powodu częstych powodzi. W 1236 roku rozpoczęła się historia Starego Miasta, niecałe trzydzieści lat później Nowego Miasta, które od XV wieku zrosły się w jeden organizm. Krzyżacy traktowali Toruń jako punkt wypadowy na Prusów oraz startowy do tworzenia własnego państwa, potrzebna była im więc solidna warownia. Składała się ona z zamku głównego (posiadającego stołp - wieżę "ostatecznej obrony"), międzymurza i przedzamcza.
 

Zamek, najstarszy i pierwszy na ziemi chełmińskiej, dotrwał do 1454 roku. Wybuchło wówczas powstanie antykrzyżackie, zorganizowane przez Związek Pruski reprezentujący interesy szlachty i miast państwa krzyżackiego. Wbrew popularnej opinii bunt przeciwko zakonnikom nie miał podłoża narodowościowego, a gospodarcze i polityczne - przeważnie niemieckojęzyczni mieszkańcy Prus chcieli przywilejów podobnych do tych, które nadano w innych krajach, a także nieskrępowanej wolności handlu. Choć przez długi czas proponowali oni współpracę wielkim mistrzom, oferując pomoc we wzmocnieniu ich władzy oraz w konflikcie z Rzeczpospolitą, to po kolejnych przegranych wojnach zakon zaczął zachowywać się jak słoń w składzie porcelany i wysuniętą ku niemu rękę odtrącił, a nawet próbował odciąć. Dla Związku Pruskiego wyjście było tylko jedno - wypowiedzenie posłuszeństwa wielkiemu mistrzowi i przyjęcie protekcji od obcego monarchy. Choć pojawiały się różne opcje, wybrano pomysł zwrócenia się do króla polskiego. Powstanie zaczęło się w Toruniu, bo właśnie Thorn był siedzibą Tajnej Rady Związku i to miasto odgrywało w nim jedną z przewodnich ról. Siódmego lutego mieszczanie rozpoczęli szturm zamku, nieudany, ale już kolejnego dnia krzyżacki dowódca poddał twierdzę. Wkrótce potem zamek zniszczono - Torunianie nie chcieli u siebie żadnego garnizonu wojskowego, ani krzyżackiego, ani polskiego. Pozostało niewiele: dolne partie murów i wieży, fosa, a w całości zachowało się gdanisko z prowadzącym do niego gankiem. Przez wieki ruiny zamku służyły jako śmietnisko, uporządkowano je w latach 60. ubiegłego wieku.



piątek, 16 lipca 2021

Czerwcówka na Kujawach, ziemi dobrzyńskiej i chełmińskiej

Kolejny rok czerwcówkę spędzam w Polsce. Tym razem tydzień po Bożym Ciele wybrałem się na Kujawy, ziemię dobrzyńską i chełmińską.
 
Zaczynamy od Włocławka, który jest uznawany za nieoficjalną stolicę Kujaw. Na bezpłatnym parkingu pod mostem wita nas mural z patronem województwa kujawsko-pomorskiego. To i nawet województwa mają swoich patronów?
 
 
Włocławek to jedno z najstarszych miast w Polsce; gród obronny istniał tu już w XI wieku, natomiast lokacja nastąpiła w wieku XIII. Prawdopodobnie początkowo funkcjonowały dwa Włocławki: jeden to miasto biskupie, a drugi "miasto niemieckie", założone przez kolonistów z Rzeszy. Na pewno aż do czasów rozbiorów najważniejszym człowiekiem w mieście był biskup i to on decydował o wszystkim. Pamiątką po tej przeszłości jest okazała bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.