Nie sądziłem, że w starym 2025 roku pojadę jeszcze w góry, ale w wigilię
sylwestra nie wytrzymałem i ruszyłem w stronę Kopy Biskupiej. Pierwsze
dokładniejsze spojrzenie padło jak zwykle z pól przed Prudnikiem. Widać, że
jest szansa na odrobinę śniegu.
Kolejne z bocznej drogi między Charbielinem a Jarnołtówkiem. Z tego ujęcia
Kopa wygląda nawet ciut groźnie.
Wzgórze Czapka (Hutberg), stały element panoramy z Kopy, teraz oglądane
z niskiego poziomu.
Zanim wskoczę na szlak, to jeszcze wizyta w Zlatych Horach (Zuckmantel). O
ile na otwartej przestrzeni śniegu nie ma za dużo, o tyle w miejscowości
atmosfera zrobiła się zimowa.


































