Pokazywanie postów oznaczonych etykietą granica rumuńsko-bułgarska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą granica rumuńsko-bułgarska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 grudnia 2021

Rumuński interior, a w nim Krajowa i prawie Transalpina.

Most Przyjaźni, najczęściej zwany po upadku komunizmu Mostem Dunajskim (przyjaźń w kapitalizmie przestała być w cenie), wybudowano w latach 1952-1954. Miał symbolizować nowe stosunki pomiędzy miłującymi pokój krajami, a także wielkie możliwości socjalistycznych gospodarek (więc konieczna okazała się pomoc Związku Radzieckiego). Z długością ponad dwóch kilometrów był największą taką przeprawą drogowo-kolejkową na świecie.


Skorzystanie z mostu jest płatne - kosztuje 3 euro. Następnie wjeżdża się na jednopasmową drogę i w połowie konstrukcji pojawiają się tablice oznaczające początek Rumuni, choć flaga wskazuje raczej na Francję 😏.


Na rumuńskim brzegu, podobnie jak na bułgarskim, strzelają w niebo kolumny z datami budowy. Po bułgarskiej stronie nie było kontroli granicznej, po rumuńskiej strażnik spojrzał na papiery, wymamrotał coś niezrozumiałego, ja wytrzeszczyłem oczy, on rzucił "ciao" i machnął ręką, aby jechać dalej. Całość przekroczenia granicy zajęła pół godziny, co jest bardzo dobrym czasem, biorąc pod uwagę, że kilka dni później ludzie potrafili tu tracić i sześć godzin.

środa, 15 grudnia 2021

Bułgaria prawdziwa: Pobiti Kamyni, Madara, Szumen i Razgrad

Czytając artykuły, blogi i internetowe przewodniki można odnieść wrażenie, że Bułgaria to wybrzeże i oprócz niego to już nic ciekawego. A jest dokładnie odwrotnie - większość najciekawszych miejsc wcale nie leży nad morzem. Pierwsze z opisywanych przeze mnie ma do morskich fal blisko, gdyż znajduje się kilkanaście kilometrów na zachód od Warny. 


Mowa o terenie zwanym Pobiti Kamyni (Побити камъни), a w języku polskim Kamienny Las. Na rozległej przestrzeni stoją tu dziesiątki kolumn i tysiące innych mniejszych kawałków - coś w rodzaju połączenia ruin starożytnych budynków i rzadkiego gołoborza, a wszystko to na suchej trawie przemieszanej z piaskiem. Niekiedy nawierzchnia określana jest wręcz jako pustynia, jedna z nielicznych w Europie pochodzenia naturalnego i jedyna w Bułgarii.




poniedziałek, 8 listopada 2021

Rumunia - od przełęczy karpackich do falochronów Konstancy. Bo droga długa jest.

Braszów to południowo-wschodnie obrzeża Siedmiogrodu. Za nim zaczynają się wyższe góry, nad którymi niebo przybrało bardzo niepokojące barwy. Ewidentnie pogoda tam dokazuje.



Miasto mijamy obwodnicą (zwiedziłem je dokładnie podczas pierwszej wizyty w Rumunii) i wjeżdżamy na nieszczęsną drogę numer 1, prowadzącą na południe. Deszcz nas nie dopadnie, bo skupił się na innych. Szybko jednak powstał korek, w którym minęliśmy przełęcz Predeal (1033 metry n.p.m., oddziela Karpaty Południowe od Karpat Wschodnich) oraz granicę dwóch okręgów, a jednocześnie Transylwanii i Wołoszczyzny.