czwartek, 21 kwietnia 2016

Bieszczady na dziko: Terka - Tworylne - Krywe - Zatwarnica

Po mojej listopadowej pierwszej wizycie w polskich Bieszczadach postanowiłem rychło tam powrócić, najlepiej w terminie gwarantującym względny spokój. Początkowo z Eco planowaliśmy marzec, lecz ostatecznie stanęło na połowie kwietnia. Jak się okazało, nie mogliśmy lepiej trafić z datą.

Autobusem z Górnego Śląska tym razem dojeżdżamy do Polańczyka, który o tej porze sprawia wrażenie miejsca opuszczonego przez Boga i większość ludzi. Z przystanku ewakuujemy się na drogę wojewódzką, licząc na złapanie stopa, gdyż najbliższy PKS mamy dopiero za prawie 2 godziny. Ruch uliczny nie wróży nic dobrego...


Najpierw wszystkie auta jadą w przeciwną stronę - chyba wszyscy chcieli uciec z głębi Bieszczadów. Później kierowcy nie przeważają większej ochoty na zabranie nas, niezmiennie pokazując najgłupszy gest, jaki można pokazać autostopowiczom - "jadę tylko kawałek". A my przecież nie wybieramy się do Pekinu, tylko też kawałek!

W końcu po ponad pół godzinie zatrzymuje się terenówka i podwozi nas do Bukowca (Буковець). Nasz punkt startowy jest w innym miejscu, lecz nie narzekamy, tylko od razu ruszamy w trasę. Autobusem dojechalibyśmy ciut dalej, ale też przecież dużo później.

środa, 13 kwietnia 2016

Mainz. W cieniu katedry

Mainz (Moguncja) to kolejne z miejsc w Nadrenii-Palatynacie które miałem okazję odwiedzić trzy lata temu. Duże miasto, stolica landu i kolebka światowego drukarstwa, bo to właśnie tutaj urodził się i działał Johannes Gutenberg.

W przeszłości Mainz pełniło ważną rolę w Świętym Cesarstwie Rzymskim - było siedzibą arcybiskupstwa. Arcybiskup Moguncji znajdował się wśród elektorów cesarskich, więc trudno się dziwić, że miasto rozwijało się w cieniu głównej świątyni.

Katedra świętych Marcina i Szczepana jest potężna i jej wieże widać z wielu stron starówki, ale z powodu ciasnej zabudowy ciężko ją ogarnąć w całości nie zasłanianej przez inne budynki.


Obecną konstrukcję zaczęto wznosić w XI wieku - wcześniej w tym miejscu stały co najmniej dwa inne kościoły. Reprezentuje typ tzw. cesarskiej katedry romańskiej, jako jedna z trzech w Niemczech. Odbyło się w niej kilka koronacji władców Niemiec - to druga katedra koronacyjna obok Akwizgranu. Wielokrotnie ją rozbudowywano i przebudowywano, a w 1942 roku została zbombardowana przez aliantów: spłonęły dachy, ale na szczęście wyposażenie nie ucierpiało w większym stopniu. Mimo to odbudowa trwała aż do lat 70. XX wieku.

sobota, 9 kwietnia 2016

Dolina środkowego Renu

Francuzi mają zamki nad Loarą, a Niemcy zamki nad Renem. Odcinek rzeki między Bingen a Bonn pełen jest średniowiecznych twierdz i rezydencji wznoszących się na wzgórzach wzdłuż obu stron rzeki. Fragment do Koblencji (Oberes Mittelrheintal - Górna Dolina Środkowego Renu) został wpisany na listę UNESCO.


Na rozejrzenie się po tych okolicach miałem tylko jedno popołudnie - bardzo mało czasu! Pojechaliśmy więc do miejscowości, która była nam najbliższa i gdzie zaczyna się ów wyróżniony krajobraz kulturowy -  do wspomnianego Bingen.

sobota, 2 kwietnia 2016

Bad Kreuznach - uzdrowisko nad rzeką Nahe

W 2013 roku przez ponad tydzień przebywałem w zachodnich Niemczech - to właśnie wówczas zrobiłem krótki wypad do Luksemburga oraz m.in. zwiedziłem Trewir. Nocowałem zaś w mieście Bad Kreuznach, w Nadrenii-Palatynacie.

To uzdrowisko jest typowym przykładem jak teoretycznie zwykła miejscowość może kryć w sobie potencjał turystyczny.


W uzdrowisku leczy się głównie choroby związane z podeszłym wiekiem, jest więc zdominowane przez emerytów. Emeryci chodzą ulicami, siedzą na ławkach i wdychają opary przy licznych tężniach.


Czasem też odchodzą z tego świata, więc co chwilę słychać było dźwięk karetek. Nie nastrajało to optymistycznie ;).

niedziela, 27 marca 2016

Śląskie niedaleko: Ozimek i Wielowieś.

Wielka Sobota to u mnie od paru już lat okazja, aby powłóczyć się po Śląsku. Tym razem z racji pogody było ono trochę ograniczone, ale zaliczone.

Na dzień dobry - Ozimek (Malapane) który generalnie zbyt ciekawą miejscowością nie jest, lecz posiada najstarszy w Europie żelazny most wiszący.


Wybudowano go w 1827 roku nad rzeką Mała Panew, a wykonała go... Huta Małapanew (Hütte Malapane), gdyż most stanął tuż przy niej. Nietrudno zauważyć, że nazwa miasta w języku niemieckim to też Malapane, a więc wszystko wzięło się od rzeki.


Do 1938 roku most służył w normalnej komunikacji, a następnie aż do 2010 znajdował się w granicach zakładu i był dostępny tylko dla pracowników.

wtorek, 22 marca 2016

Beskid Wyspowy - Lubomir i Kudłacze. Walka zimy z wiosną

Dwa tygodnie temu odwiedziłem Beskid Sądecki. Tym razem celem wizyty był Beskid Wyspowy. W okolicę dotarliśmy autobusem firmy "Szwagropol". Niestety, gdyż ta firma jest dość dziwna jak dla mnie - jeśli nie wychodzisz na przystanku końcowym to nie możesz wsadzić bagażu do schowka a także nie otworzą człowiekowi środkowych drzwi i musisz przeciskać się z plecakiem przez cały pojazd. Do tego facet stwierdził, że staje na przystanku skąd blisko do centrum Lubnia. Blisko - czyli około 4 kilometry z buta, w tym spory kawałek Zakopianką na poboczu bez chodnika. Nie tylko nas tak załatwił - jakiejś babce, która chciała się dostać do Tokarki, kazał wysiąść... pod Tenczynem!

Ogólnie to jednak dotarliśmy w końcu do miejsca gdzie chcieliśmy (drugim autobusem) i z radości zajrzeliśmy do otwartej już knajpy. Tam pod czujnym okiem św. Juzefa zjedliśmy zupę i "piwo".

Do wędrówki wybraliśmy żółty szlak. Przekracza od ekspresówkę oraz Rabę, która w tym miejscu tworzy granicę Beskidu Wyspowego i Makowskiego (przynajmniej według podziału J. Kondrackiego, którego się trzymam).


W słoneczku lekko przytłumionym białą mgiełką mijamy brzydki przysiółek Jasiurówka i zaczynamy się wspinać. Niestety, tuż po tym jak zniknął asfalt zaczęło się błoto. Było go coraz więcej i więcej!

środa, 16 marca 2016

Trier (Trewir) - miasto cesarskie, miasto najstarsze, miasto NAJ

Położony nad rzeką Mozelą Trier (pol. Trewir) pretenduje do najstarszego niemieckiego miasta - został założony w 16 roku p. n.e. przez Rzymian jako Augusta Treverorum. Po Rzymianach zostały do dzisiaj wspaniałe zabytki, uzupełnione o obiekty z późniejszych czasów. Jest ich tak dużo i są tak cenne (często pojawia się słowo NAJ), że miejscowość została wpisana na Listę Dziedzictwa UNESCO.

Do Trewiru zajrzałem po wizycie w Luksemburgu, o którym pisałem w poprzednim poście. Zdecydowanie było warto!

Najciekawszym obiektem jest Porta Nigra - oryginalna rzymska brama miejska.


Jest to NAJstarsza budowla obronna w Niemczech i NAJwiększa brama miejska na północ od Alp. Wybudowana pod koniec II wieku n.e. w średniowieczu stała się kościołem, co zapewne uchroniło ją od zniszczenia. W XIX wieku świątynię zlikwidował Napoleon (Trewir znalazł się wówczas w granicach Cesarstwa Francji), a wkrótce potem przywrócono jej pierwotny wygląd.

Widok z dawnej kolegiaty św. Symeona - jedne z NAJstarszych krużganków w Niemczech (XI wiek).