piątek, 15 maja 2015

Choczańska majówka - część druga

Tajemnicza poświata wokół księżyca, oprócz uszkodzonego statywu Ecowarriora, przynosi zmianę pogody. Rano, gdy pierwszy raz wychodzę z namiotu to świeci jeszcze słońce, potem przychodzą już chmury.


Nie jesteśmy też sami - z daleka słychać odgłosy drwali, w dole stoi samochód (zapewne od nich), przejechał polaną traktor z sympatycznie machającym kierowcą, w końcu podchodzi jakiś facet i pyta się, czy jesteśmy z Polski. Jeśli tak, to w porządku. A gdybyśmy nie byli? Ciekawe...

poniedziałek, 11 maja 2015

Choczańska majówka - część pierwsza

W tym roku majówkę mieliśmy spędzić w Górach Choczańskich - czyli zupełnie inaczej niż rok temu, kiedy wybraliśmy miejsca odludne! Żeby uprzedzić tłumy ruszamy, już tradycyjnie, w środowe popołudnie z Katowic w liczbie osób trzy. W Tychach dosiada Młody i mkniemy w kierunku granicy wesołym pociągiem - na szczęście podstawiono nam stary skład i mogliśmy wygodnie zasiąść w przedziale bydlęcym.

Podróżował z nami m.in. mocno nawalony pan, który twierdził, że jedzie do Milówki robić seks; ponieważ jednak wysiadł już w Bielsku, to chyba miał z tym ciężko. Potem wsiedli panowie wracający z roboty, którzy jak zawsze mieli coś ze sobą do rozlania - jeden z nich okazał się pochodzić z sudeckiej Nowej Rudy, inny kilkukrotnie przedstawiał nam swoją prognozę na majówkę - bez deszczów i temperatura 30 stopni - w piątek 10, w sobotę 10 i w niedzielę 10.

W końcu docieramy do Zwardonia - i znowu zderzenie z wymarłą wioską... objawia się licho: knajpa, w której rok temu czekaliśmy na dziewczyny jest zamknięta. Skoro już w polskich wioskach nie opłaca się prowadzić spelunek, to naprawdę można krzyknąć: JAK ŻYĆ?

Przechodzimy zatem pospiesznie na lepszą stronę księżyca...


czwartek, 7 maja 2015

Po śladach Breslau - część trzecia

Trzeci odcinek z serii "spacer po śladach nieistniejącego miasta" - tym razem luźno związane ze sobą pamiątki...

Na początek Oberschlesischer Bahnhof - Dworzec Górnośląski, pierwszy w mieście.



Dość szybko przejął jego rolę dzisiejszy Dworzec Główny, a ten stracił swoje znaczenie i dziś jest raczej zapomniany. 

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Breslau - spacer po cmentarzach

Odcinek drugi spaceru po śladach nieistniejącego miasta to wędrówka po cmentarzach...

Stary Cmentarz Żydowski
przy ulicy Ślężnej (Lohestraße) to prawdziwa perełka, nie tylko na skalę Śląska czy Polski, ale i Europy. 4,6 ha, 12 tysięcy nagrobków, często o bardzo wysokiej wartości historycznej. Spoczywają tutaj Żydzi zasłużeni dla Breslau, ale też wyznawcy judaizmu z innych terenów.

Cmentarz założono w 1856, a ostatni pochówek odbył się już w mrocznym 1943 roku. Mimo tragicznych wydarzeń wojennych kirkut przetrwał i to w całkiem niezłej formie, porównując go do innych śląskich nekropolii żydowskich. Dziś jest oddziałem Muzeum Miejskiego jako Muzeum Sztuki Cmentarnej.

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Węzeł kolejowy w Pyskowicach (Peiskretscham)

Górnośląskie Pyskowice (Peiskretscham) mają zabytkowy rynek i zaniedbany cmentarz żydowski (o czym pisałem we wcześniejszej relacji), natomiast już niewiele osób wie, że był to kiedyś bardzo ważny węzeł kolejowy.

Kolej dotarła do miasta w 1879 z Tost (Toszka) i już rok później przestało ono być stacją końcową, a stało się węzłową - pociągi pojechały do Laband (Gliwice Łabędy) i Borsigwerk (Zabrze Biskupice). Następnie doszły tzw. koleje piaskowe, dowożące wydobywany w okolicy piasek do kopalń i zakładów.

Historia Pyskowic jako węzła zakończyła się de facto w 2004 roku po rozebraniu ostatniego odcinka torów do Pyskowic Miasta. Przechadzając się po okolicy dworca widać jednak, że w przeszłości dużo się tutaj działo.

Budynek dworca na szczęście stoi jak stał zawsze.


Niedawno okolicę wyremontowano, ale jak to w Polsce - przy okazji musiano coś zniszczyć. W tym przypadku rozebrano zabytkową wiatę z przełomu XIX i XX wieku.

piątek, 10 kwietnia 2015

Górny Śląsk - między Strzelcami a Gliwicami


Łupem tegorocznej Wielkiej Soboty padł obszar Górnego Śląska będący w przybliżeniu terenem przedwojennego powiatu Tost-Gleiwitz

 

W przybliżeniu, gdyż pierwszy postój następuje w Błotnicy Strzeleckiej (Blottniz, Quellengrund), która leżała już (podobnie jak i teraz) w powiecie strzeleckim. 

wtorek, 31 marca 2015

Breslau - spacer po śladach nieistniejącego miasta


Wrocław to jedno z moich ulubionych miast. Chodzenie po jego ulicach to jakby spacer w dwóch światach na raz - jedno, polskie miasto, skrywa drugie, którego już od pół wieku nie ma. Niemieckojęzyczny Breslau, choć zrobiono w PRL-u wiele aby go wymazać, nadal istnieje: wychodzi spod tynków, spogląda ze starych napisów i rzeźb, drzemie w budynkach, które przetrwały wojnę w całości lub przynajmniej częściowo. Spogląda z detali, na które mało kto z przechodniów spojrzy, drzemie w starym bruku... 

W pewien marcowy weekend udało się ponownie odbyć mały spacer po dawnym Breslau. 

Na początek, choć właściwie powinno być na koniec: Jahrhundertstein, czyli Kamień Stulecia. Z okazji nowego, XX-wieku, władze miasta postawiły sześć granitowych słupów (o wyglądzie nawiązującym do śląskich kapliczek słupowych) przy drogach wylotowych na granicach ówczesnego miasta.