Co roku w Wielką Sobotę staram się zwiedzić jakieś górnośląskie zakątki. Tym
razem wybrałem Mysłowice (Myslowitz). Liczące ponad siedemdziesiąt
tysięcy mieszkańców miasto wydaje się być w cieniu innych ośrodków czarnego
Śląska. Może jednak w przyszłości odegrać bardzo ważną rolę z racji swojego
położenia: ponieważ na długim odcinku graniczy z Sosnowcem, więc w razie
wybuchu wojny z Zagłębiem będzie musiało przyjąć na siebie pierwsze uderzenie
😏.
Centrum Mysłowic to także strefa nadgraniczna: rynek od Przemszy, która
oddziela Śląsk i Małopolskę, dzieli zaledwie dwieście metrów. Parkujemy
niedaleko, na ulicy Towarowej (kiedyś Güterbahnhofstrasse). Zaraz obok
nas jest komisariat policji, dalej kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa
oraz Sąd Rejonowy.
Kościół z najwyższą w mieście wieżą zostawimy na koniec wizyty w centrum.
Najpierw pójdziemy w kierunku północnym, wzdłuż torów i starych kamienic...
...po czym skręcimy w prawo, aby nawiedzić inną świątynię: kościół Narodzenia
NMP, najstarszy w Mysłowicach. Jego początki sięgają XIV wieku (wtedy też
prawdopodobnie miała miejsce lokacja miasta na prawie magdeburskim), obecny
wygląd to efekt renesansowej przebudowy.



