Po zakończeniu tratwowego spływu i uzupełnieniu
składu o Izę udajemy się szybko w kierunku znanej już nam restauracji
hotelowej w Goniądzu. Mimo, iż pisało, że działa do 20-tej, to udało nam
się coś zjeść jeszcze po tej godzinie. Wszystkim smakowało, oprócz Izy.
Nocujemy dokładnie w tym samym miejscu, co z Eco w sobotę - za miastem, nad Biebrzą obok Carskiej Drogi. Pogoda jednak jest już mniej przyjemna, nieco kropi, ale na szczęście namioty rozbijamy na sucho, podobnie jak smażymy na ognisku kolację.
Nocujemy dokładnie w tym samym miejscu, co z Eco w sobotę - za miastem, nad Biebrzą obok Carskiej Drogi. Pogoda jednak jest już mniej przyjemna, nieco kropi, ale na szczęście namioty rozbijamy na sucho, podobnie jak smażymy na ognisku kolację.