czwartek, 17 stycznia 2019

Jak zdobyłem Wichren...

W opozycji do tego, co obecnie wyprawia zima w górach postanowiłem wrzucić tutaj wspomnienie z upalnego sierpnia 2013 roku, kiedy to zajrzałem w bułgarskie góry Piryn (Пирин). Jest to drugie najwyższe pasmo kraju, a ósme na kontynencie.


Największe miasto podgórskie to Bansko (Банско), nazywane czasem bułgarskim Zakopanym. Widać ktoś musiał bardzo tej miejscowości nie lubić, choć podobieństwo jest uderzające.



Bansko przywitało nas spokojem, pustymi ulicami, lokalami ze smaczną kuchnią oraz licznymi niedokończonymi hotelami na obrzeżach. Budowano na pałę, zaczął się kryzys ekonomiczny i wszystko stanęło.

W góry prowadzi droga asfaltowa; pniemy się ostro, przez kilkanaście kilometrów ciągłe serpentyny, ale szosa jest niezłej jakości. Jedynym minus to fakt, że większość aut już zjeżdża, więc co chwila trzeba kogoś przepuszczać na winklach.

sobota, 5 stycznia 2019

Górskie podsumowanie roku 2018!

Gdy 12 miesięcy temu na kalendarzu pojawił się rok 2018 to byłem przekonany, że nadszedł moment, kiedy wycieczki górskie zostaną mocno ograniczone. Gdyby ktoś powiedział mi wtedy, jak się sytuacja rozwinie, to na pewno bym nie uwierzył.

1. Generalnie sezon górski rozpocząłem... o północy 1 stycznia - w Beskidzie Makowskim, obok Chatki na Lasku. Trudno nazwać ten początek intensywnym, bowiem całe łażenie tego dnia to zejście w dół do samochodu 😏.

2. W czasie kiedy w Polsce grał WOŚP wybrałem się z Ecowarriorem na weekend w Gorce. Był to dość nietypowy wyjazd, bo Andrzej rzadko kiedy śpi w schroniskach. Skusiła go jednak "Koliba na Łapsowej Polanie", czyli chyba najmłodszy taki obiekt w górach. Inni turyści nie podzielili tej ciekawości, gdyż w "Kolibie" nocowaliśmy sami. Kolejnego dnia przez Turbacz dodreptaliśmy na Stare Wierchy, gdzie dla odmiany frekwencja była nadprogramowa i spaliśmy na glebie. Przy okazji poczuliśmy trochę zimy, gdyż w dolinach białego w ogóle nie widziano.


2. Tydzień później plany były zupełnie inne, ale na skutek choroby niedoszłej towarzyszki wylądowałem z Bastkiem na spontanicznej jednodniówce w Górach Opawskich. Zaliczyliśmy Velké mechové jezírko, Kopę Biskupią i kontrolę czeskich celników, z których jeden kwieciście opowiadał nam o przygodach swojego krewnego z niemieckimi tropicielami narkotyków.


poniedziałek, 31 grudnia 2018

W Góry Opawskie aby zrealizować plan i spotkać zimę!

Na początku 2018 roku założyłem sobie plan do wykonania: w każdym miesiącu przynajmniej jedna wizyta w górach! Potem dodałem kolejny warunek: z co najmniej jednym noclegiem. Teoretycznie jest to bardzo prosta sprawa, biorąc pod uwagę ile jest możliwości wyjazdu, ale zwykle tak się składa, iż te wolne dni jakoś znikają albo wykorzystywane są w inny sposób.

Przez pierwsze 11 miesięcy plan był pracowicie realizowany, został tylko grudzień. Miałem problem, aby wyskoczyć w góry przez weekend, więc pojechałem w tygodniu: w poniedziałek, tydzień przed wigilią 😏. Wybrałem pasmo, do którego najłatwiej było mi się dostać komunikacją publiczną, a więc popularne Góry Opawskie.

Ponieważ byłem po nocce w robocie, zatem część drogi w skrzypiącym autobusie przedrzemałem. Wychodząc w Głuchołazach (Ziegenhals) wszelkie objawy senności i zmęczenia zniknęły, bo o to w końcu pojawił śnieg! Niby grudzień, ale zimy jeszcze na oczy nie widziałem, a bardzo do niej tęskniłem 😏.

Przy stacji Głuchołazy-Miasto trwa jakiś remont.


Rynek w zimowej scenerii.


piątek, 28 grudnia 2018

Zlín - wieżowiec firmy Baťa, muzeum i dzielnica Malenovice.

W tym odcinku chciałbym przybliżyć największe atrakcji miasta Zlín - początkowo sądziłem, że uda mi się je zmieści w poprzednim odcinku, ale ilość informacji i zdjęć okazała się zbyt duża 😏.

W samym centrum miejscowości wznosi się w górę budynek, którego nie sposób przegapić - wieżowiec firmy Baťa (Baťův mrakodrap). Popularnie określany jest również jako "jednadvacítka" od numeru jakim został oznaczony.



Wybudowano go w latach 1936-1938 z inicjatywy Jana Antonína Baťi w okresie największego rozkwitu przedsiębiorstwa. Obiekt liczył 16 pięter i jest wysoki na 77,5 metra - w owym czasie był najwyższym w Czechosłowacji i drugim w Europie (po Boerentoren w Amsterdamie). Nawet dzisiaj jego wymiary robią wrażenie i jest w czołowej piętnastce budynków Republiki Czeskiej.


sobota, 22 grudnia 2018

Zlín - robotnicze miasto idealne?

Zlín to miasto niezwykłe, ciężko mi znaleźć jego odpowiednik u Czechów albo w tej części Europy.

Jeszcze na początku XX wieku był niczym nie wyróżniającą się morawską miejscowością: rynek z kolumną, kościół, pałac. Wcześniej stanowił siedzibę szlacheckiego państwa feudalnego, lecz w tamtym okresie nie pełnił nawet funkcji stolicy powiatu, bo ten zniesiono. Liczba mieszkańców nie zdołała osiągnąć 3 tysięcy. Miasteczko leżało dokładnie na styku trzech regionów kulturowych - Valašska, Slovácka i Hany, ale najbliżej mu było do tego pierwszego.


W 1894 roku rodzina Baťa (Tomáš, Antonín i Anna - dzieci szewca) uruchomiła w Zlínie firmę obuwniczą, po tym jak nie dostali pozwolenia na swoją działalność w nieodległym Uherskim Hradiště. Początkowo była to manufaktura, w której pracowało 10 osób. Szybko znalazła się na granicy bankructwa, lecz wtedy po raz pierwszy objawił się geniusz lub (jak kto woli) instynkt handlowy najmłodszego z rodzeństwa - Tomáša. Wymyślił rzecz niby banalną, ale wówczas przełomową: buty można było szyć z płótna, a nie ze skóry, która była droga. W efekcie nawet niezbyt zamożni mogli wreszcie sobie pozwolić na założenie czegoś na gołe stopy!

Zakład Baťów nie upadł, ale zaczął się rozwijać. Przyczyniły się do tego także zamówienia od cesarsko-królewskiej armii, które zwiększyły się zwłaszcza w okresie wojny. Tomáš (który stał się jedynym właścicielem firmy) nie ustawał w kolejnych pomysłach usprawnienia produkcji i postawił na mechanizację - to był efekt jego wizyt incognito w Stanach Zjednoczonych, gdzie zatrudnił się jako zwykły robotnik m.in. u Henry'ego Forda. Po zakończeniu Wielkiej Wojny pracowało u niego już 4 tysiące ludzi.

Kolejne lata to pasmo sukcesów i niesamowity rozwój firmy, którego nie zahamował nawet światowy kryzys gospodarczy. Pomogły w tym odważne decyzje dyrekcji - np. w pewnym momencie obniżono cenę butów o połowę! Jeszcze tańszy towar znajdował rzesze nabywców, konkurencja upadła, a  Baťa został czechosłowackim królem obuwia 😏. Rosła liczba pracowników, rósł Zlín, którego liczba obywateli zwiększyła się z 4,5 tysiąca w 1921 do... ponad 21 tysięcy w dziewięć lat! Zlín Bati w niczym nie przypominał starego - powstał jako nowoczesne robotnicze miasto idealne!


niedziela, 16 grudnia 2018

Przez czeski Śląsk i Morawy śladami Pomników Poległych.

Większość grudnia to kalendarzowo nie jest jeszcze zima, ale w przeszłości normą było, iż klimat stawał się zimowy. Jakiś czas temu zaczęło się to zmieniać - coraz trudniej w ostatni miesiąc roku spotkać zimę. Jeżdżąc od ponad dekady na jarmarki bożonarodzeniowe zawsze miałem jednak jej namiastkę, chociażby w górach. Tym razem nie było nawet tego - okolice Jesioników żywcem przypominały wiosnę! Na mnie działa to przygnębiająco...



Wyjeżdżając w kierunku Zlina postanowiłem zwiedzanie ograniczyć do maksimum trzech postojów - jak dla mnie to wyjątkowy minimalizm. Jako motyw przewodni wybrałem jeden z moich koników, czyli Pomniki Poległych z I wojny światowej. W Republice Czeskiej to temat rzeka...

wtorek, 11 grudnia 2018

Zlín - jarmark bożonarodzeniowy.

Położony na Morawach Zlín nie jest popularnym celem odwiedzić w czasie jarmarku bożonarodzeniowego. Ba, w zasadzie to miasto w ogóle raczej jest wolne od masowej turystyki, zwłaszcza zagranicznej. Warto jednak odbić z utartych ścieżek i zajrzeć do mniej znanych miejscowości, zwłaszcza jeśli mamy dość tłumów, długich kolejek i dziesiątek weekendowych wycieczek z Polski wciskających się w każdy kąt.

Zlínski jarmark oferuje wszystko co, czego oczekujemy od takiej imprezy: są napoje, jadło, pamiątki, zadbano też o doznania duchowe. W końcu podobno małe też jest piękne 😏.


Jarmark odbywa się w ścisłym centru, na rynku - náměstí Míru. Rynek ten jest dość nietypowy, bowiem z jednej strony nie posiada zabudowy, zatem kolorowe światełka widać także z głównej ulicy - třídy Tomáše Bati. Rozpoczął się w pierwszą niedzielę Adwentu (2 grudnia) rozświeceniem świątecznej choinki, zakończy się dzień przed Wigilią, w ostatnią niedzielę Adwentu. Oczywiście każdego roku te terminy wyglądają nieco inaczej, ale zapewne podobnie.