piątek, 4 sierpnia 2017

Zatańcz ze mną na Polanie. Rudawskie skałki.

Drugi dzień Wędrownego Przeglądu Piosenki "Polana" jest od samego początku słoneczny oraz upalny. Tak jak zapowiadali w prognozach - tym razem im się sprawdziło. Ludzie szybko wyszli z namiotów.


Zanim ruszyliśmy na kolejną wędrówkę po Rudawach i tak minęło trochę czasu - tym razem w kolejce pod prysznic. Nie ma jednak tego złego coby na dobre nie wyszło - kiedyś ludzie integrowali się stojąc za chlebem, a teraz za coraz chłodną wodą 😏.

Dziś podążamy w innym kierunku niż wczoraj; zaczynamy od przecięcia przełęczy Karpnickiej, oddzielającej Góry Sokole od "właściwych" Rudaw Janowickich. Na parkingu sporo aut. Trochę ludzi też spotykamy na szlaku, ale większość wygląda na spacerowiczów.


środa, 2 sierpnia 2017

Zatańcz ze mną na Polanie. Rudawy Janowickie z widokiem na Karkonosze.

Wędrowny Przegląd Piosenki "Polana" to cykliczna impreza, który odbywa się co roku pod koniec lipca w Sudetach. Od kilku lat lokalizacją są Rudawy Janowickie (Landeshuter Kamm). W 2016 koncerty zabrzmiały z, nomen omen, polany nad Janowicami Wielkimi, tym razem przeniesiono je pod schronisko Szwajcarka. W końcu jest to festiwal wędrowny 😉. W tamtym roku po raz pierwszy odwiedziłem to niewysokie pasmo i od razu wiedziałem, że muszę wrócić.

W czwartkowe popołudnie pociągiem dojeżdżamy do Trzcińska (Rohrlach). Wita nas... drezyna!


Elektrycy kombinują coś z trakcją.

Na budynku przydworcowym (sam dworzec wyburzono kilka lat temu) pod polską nazwą widać jeszcze ślad po niemieckiej.


poniedziałek, 31 lipca 2017

Beskid Niski: z Lipowca ku łemkowskim chyżom

Lipowiec (Липовець), położony na południe od Jaślisk, w dolinie Bielczy, dzielił los większości wsi Łemkowszczyzny. Mieszkali tu Rusini, garstka Polaków i kilku Żydów. Przy wjeździe do dawnej miejscowości przybito do drzewa skromną deskę z nazwą w cyrylicy.


Ciekawostką jest fakt, że przez krótki czas osada posiadała aż trzy cerkwie. Najstarszą, unicką, wybudowano w 1640 roku, ale w okresie międzywojennym była już mocno zniszczona. Zwrócono się zatem do biskupa przemyskiego w sprawie remontu, ale ten nie okazał zainteresowania i chęci pomocy finansowej (oni zawsze mają jakieś większe, inne potrzeby), więc ludność niemal w całości powróciła do prawosławia i wybudowała nowy kościół. W cudowny sposób znalazły się nagle fundusze i rychło stanęła nowa cerkiew unicka, do której jednak nikt już prawie nie uczęszczał.

Na górce w lesie znajduje się cerkwisko - pozostałość po starszej świątyni. Przypomina o tym tylko pojedynczy cokół od krzyża.


czwartek, 27 lipca 2017

Jaśliska - polska wyspa w łemkowskim morzu

Jaśliska są niezwykłą miejscowością na terenie Beskidu Niskiego, ponieważ zawsze dominowała tutaj ludność polska. Taka polska wyspa wśród rusińskiego morza. Turystów przyciąga do nich specyficzny, małomiasteczkowy klimat oraz dość dużo zachowanych starych budynków. 

Centrum stanowi rynek, co dobitnie świadczy, iż było to kiedyś miasto. Lokował je Kazimierz Wielki, a prawa miejskie przepadły dopiero w 1934, kiedy zupełnie straciło na znaczeniu; przed otwarciem drogi przez przełęcz Dukielską było bowiem ważną osadą handlową na Trakcie Węgierskim.

W samym środku rynku stoi spory, piętrowy budynek któremu ciężko wyznaczyć datę powstania, bo poza drzwiami wygląda bardzo świeżo.


Po sąsiedzku chyba szkoła, która zaprasza na wystawę etnograficzną. Przynajmniej tak wynika z wywieszonej na ścianie plandeki.


Największą atrakcją miały być drewniane domy małomiasteczkowe z XIX wieku, zwrócone szczytem do placu. No i są. Całe pięć sztuk, w tym jedna w stanie prawie agonalnym.


wtorek, 25 lipca 2017

Beskid Niski: z Iwonicza-Zdroju do Woli Niżnej

Rok temu po raz pierwszy odkryłem z plecakiem uroki Beskidu Niskiego. Nadszedł lipiec 2017 i postanowiłem zawitać tam po raz kolejny, ale tym razem skupić się głównie na jego wschodniej części.

W upalne wtorkowe popołudnie spóźniony autobus przyjeżdża do Iwonicza-Zdroju, jednego z najstarszych polskich uzdrowisk. Zabytkową zabudowę widać wszędzie, choć często jest czymś zakryta.


Podchodzę do nieodległego drewnianego kościoła św. Iwona (lepiej by brzmiało św. Iwony, a nie tak dżenderowsko) z 1895 roku. Ładna świątynia ginie w cieniu współczesnej, bezpłciowej.



piątek, 14 lipca 2017

Z Gogolina na Anaberg - Rockowe Igrzyska!

Z czym się kojarzy Gogolin? Z Karolinką, która do niego poszła, a Karlik też. Przynajmniej tak brzmią słowa popularnej piosenki.

Nam się kojarzył z początkiem wędrówki na Anaberg, gdzie podobnie jak rok temu w amfiteatrze zorganizowano Igrzyska Rockowe. O ile w 2016 ruszaliśmy na tą imprezę od południa, to tym razem od zachodniej strony.

Piątkowym popołudniem dojeżdżam na remontowany dworzec kolejowy z Eco i Młodym.

Na głównym placu stoi średnio gryfny pomnik wspomnianych Karolinki i Karlika.


W sumie nie wiadomo po co kobieta chciała iść do tego Gogolina, bowiem w połowie XIX wieku była to jedna z najbiedniejszych wsi w powiecie. Inne wersje tej pieśni mówią o wędrowaniu do Bogumina, co chyba byłoby lepszym pomysłem 😉.

Sytuacja majątkowa miejscowości zmieniła się po wybudowaniu linii kolejowej oraz rozpoczęciu przemysłowego wydobycia okolicznych kamieni i wypalaniu wapna. W Gogolinie zaczęły powstawać kolejne wielkie piece. Pamiątką po nich są wapienniki Wilhelma Dombrovsky'go w ścisłym centrum, wybudowane w 1874 roku. Niedawno przeszły remont, który powstrzymał szybką degradację.



wtorek, 11 lipca 2017

Beskid Żywiecki klasycznie: Głuchaczki - Pilsko

Poranek na Głuchaczkach jest upalny. To nie koniec rozbijania bazy, jeszcze trzeba postawić jeden namiot, poprawić inne. Prace kosmetyczne. Roboty na pewno nie zabraknie, choć część osób zaczyna powoli się zbierać.


Przy okazji wieczornego ogniska dowiedziałem się o planach wybudowania drogi przez przełęcz Głuchaczki na słowacką stronę. Oznaczałoby to koniec bazy, PTTK otwarłoby w zamian schronisko! Na szczęście Słowacy nie są zainteresowani nowym połączeniem, bo jest im ono do niczego niepotrzebne.

Na wejściu chłopaki przybijają do słupków flagę polską i unijną. Doczekaliśmy czasów, że ta niebieska z gwiazdkami bywa obecnie wyraźną deklaracją polityczną.

Ja wolę swoją fanę 😊.