Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Głuchołazy (Ziegenhals). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Głuchołazy (Ziegenhals). Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 października 2023

Pożegnanie lata w Górach Opawskich: Mikulovice, Muna i Javorná.

W pewną wrześniową środę wybraliśmy się z Bastkiem w Góry Opawskie. Była to dopiero druga moja wizyta w Sudetach w tym roku, a w Jesionikach pierwsza. Lepiej jednak późno niż wcale. Był to również ostatni wypad w czasie kalendarzowego lata, więc potraktowaliśmy go jak pożegnanie z tą porą roku. I rzeczywiście pierwszego dnia mieliśmy przez długi czas prawdziwie letnią pogodę.

Parkujemy samochód w Głuchołazach - Zdrój (Bad Ziegenhals); dzielnica uzdrowiskowa jak zwykle wydaje się o przedpołudniowej porze wyludniona. Może wszyscy śpią po szaleństwach ostatniej nocy? 


Zaglądamy nad Białą (Białą GłuchołaskąBiele, Ziegenhalser Biele). W tle widać komin fabryki oklein meblowych, zdaje się, że kiedyś była to część zakładów papierniczych. A nad rzekę jeszcze wrócimy dziś nie raz.


Wchodzimy w masyw Parkowej Góry (Holzberg). Nieśpiesznie idziemy najpierw niebieskim szlakiem wzdłuż odnowionej Drogi Krzyżowej, a następnie żółtym wspinamy się na Przednią Kopę (Vorder-Koppe), czyli na najniższy z trzech szczytów masywu.
Od 1898 roku stoi na nim kamienna wieża Hohenzollernwarte, do której w latach 20. ubiegłego wieku dobudowano schronisko Holzbergbaude. Przed wojną było ono bardzo popularne wśród mieszkańców, posiadało wielką salę balową i spory bufet. A po wojnie... cóż. Najpierw obiekt zdewastowano, potem przebudowano w nie do końca przemyślany sposób, następnie w III RP przekazano osobie prywatnej. Schronisko spłonęło, kilka razy zmieniało właścicieli, aktualnym jest pewien Polonus z USA. Widać, że rzeczywiście rozpoczęto remont, ale budynek jest nadal niedostępny, choć pierwotny termin otwarcia minął już dwa lata temu.



poniedziałek, 25 marca 2019

Ciekawe miejsca na pograniczu czesko-polskim: okolice Głuchołaz.

Ten wpis będzie miał charakter zbiorczy: umieściłem w nim garść ciekawych miejsc, które wizytowałem (przypadkowo lub nie) podczas częstych odwiedzin pogranicza czesko-polskiego w szeroko rozumianych okolicach Głuchołaz. Aby nie wciskać ich na siłę do innych artykułów postanowiłem przedstawić je tutaj w kolejności alfabetycznej:

Bělá pod Pradědem (Waldenburg) i piękny Pomnik Poległych w pobliżu urzędu gminy.


Interesująca jest figura na postumencie - wygląda na to, że ubrano ją w mundur, ale nakrycie głowy nie przypomina hełmu.

Pomnik wystawiono w 1923 roku, po II wojnie światowej został zdewastowany. Dzięki dotacji czeskiego Ministerstwa Obrony i potomkom dawnych mieszkańców w 2005 roku można go było wyremontować i ustawić w obecnym reprezentacyjnym miejscu.


Po sąsiedzku pomnik ofiar "procesów czarownic", które przetoczyły się przez Księstwo Nyskie w XVII wieku.

poniedziałek, 31 grudnia 2018

W Góry Opawskie aby zrealizować plan i spotkać zimę!

Na początku 2018 roku założyłem sobie plan do wykonania: w każdym miesiącu przynajmniej jedna wizyta w górach! Potem dodałem kolejny warunek: z co najmniej jednym noclegiem. Teoretycznie jest to bardzo prosta sprawa, biorąc pod uwagę ile jest możliwości wyjazdu, ale zwykle tak się składa, iż te wolne dni jakoś znikają albo wykorzystywane są w inny sposób.

Przez pierwsze 11 miesięcy plan był pracowicie realizowany, został tylko grudzień. Miałem problem, aby wyskoczyć w góry przez weekend, więc pojechałem w tygodniu: w poniedziałek, tydzień przed wigilią 😏. Wybrałem pasmo, do którego najłatwiej było mi się dostać komunikacją publiczną, a więc popularne Góry Opawskie.

Ponieważ byłem po nocce w robocie, zatem część drogi w skrzypiącym autobusie przedrzemałem. Wychodząc w Głuchołazach (Ziegenhals) wszelkie objawy senności i zmęczenia zniknęły, bo o to w końcu pojawił śnieg! Niby grudzień, ale zimy jeszcze na oczy nie widziałem, a bardzo do niej tęskniłem 😏.

Przy stacji Głuchołazy-Miasto trwa jakiś remont.


Rynek w zimowej scenerii.


wtorek, 4 kwietnia 2017

Góry Opawskie w prima aprilis

Pogodę na pierwszy weekend kwietnia zapowiadano taką, że grzechem byłoby siedzieć w domu. Dodatkowo postanowiłem skorzystać z połączenia kolejowego do samych Głuchołaz (aż cztery składy w ciągu całego weekendu).

Wczesnym sobotnim porankiem idziemy na dworzec. Zabieram ze sobą Bastka, który Góry Opawskie (Zlatohorská vrchovina, Oppagebirge) zna, ale raczej połowicznie.

Mijają minuty, a cugu nie ma. Czyżby kolejarze zabawili się w prima aprilis? Wreszcie przyjeżdża spóźniony, ładujemy się do środka. Myślałem, że o tej porze będzie kompletnie pusto, ale trochę osób jednak jedzie. Podróż mija nam w towarzystwie dyskretnego, ale ciągłego smrodku z super-hiper-toalety-z-zamkniętym-obiegiem. No cóż, nowoczesność wymaga poświęceń...

Przed godziną 9-tą dowlekamy się na stację Głuchołazy Miasto (Ziegenhals Stadt). Nie sądziłem, że jeszcze kiedyś ujrzę tu pociąg.


Jesteśmy trochę spóźnieni, więc omijamy zachęcający stragan ze świeżymi jajami, nie wchodzimy do dyskontu ani na rynek, ale od razu kierujemy się na ulicę, które swoją nazwę zmieniała już co najmniej trzykrotnie: kiedyś była to Seminarienstrasse, potem Adolf-Hitler-Strasse, następnie Józefa Stalina, dziś Bohaterów Warszawy. W sumie pod tych ostatnich można podciągnąć sporo osób, niemal każdy znajdzie coś dla siebie.