Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jura. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 maja 2021

Majówka na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej: Żarki - Mirów - Bobolice - Góra Zborów.

Na Jurę Krakowsko-Częstochowską zapewne bym się nie wybrał, gdyby nie pandemia, a konkretnie to zamknięte granice Słowacji i Czech. W ubiegłym roku majówkę odpuściłem całkowicie, tym razem uznałem, że tak nie wypada, więc skoro nie można pojechać z plecakiem nad Wag lub Wełtawę, to niech chociaż będzie Jura.

Pogoda postanowiła dostosować się do apeli ministra zdrowia aby wytrzymać jeszcze dwa tygodnie i że długi weekend będzie naprawdę kluczowy, więc w prognozach zapowiadano same świństwa. Potem jednak okazało się, że piątek ma być słoneczny, sobota w miarę bezdeszczowa, a niebo zawali się na głowy dopiero w niedzielę, kiedy i tak musieliśmy wracać.

Faktycznie w piątkowy poranek świeci słońce. Pociąg ze stolicy Górnego Śląska pełni także rolę wehikułu czasu, gdyż przenieśliśmy się do stycznia 1970 roku i to w środek nocy 😛.

W godzinach południowych wychodzę z Bastkiem na peronie przystanku Żarki-Letnisko. Ciepłe promienie słońca sprawiają, że mamy wrażenie przebywania gdzieś nad morzem albo przypominają mi coroczne tradycyjne wędrówki wzdłuż wschodnich rubieży Polski.