Po co jeździ się na Słowację? Dla gór! Aby wymoczyć się w wodach termalnych! Zobaczyć liczne zamki i pałace, pochodzić po starówkach, zajrzeć do skansenów... Ale żeby odwiedzać ogrody zoologiczne?
Na Słowacji funkcjonuje pięć tego typu obiektów - niewiele w porównaniu z Polską. W dodatku powstały dopiero po II wojnie światowej. Najstarsze z nich i najchętniej odwiedzane przez turystów znajduje się w Bojnicach (Bajmóc, Weinitz), położonych w środkowo-wschodniej części kraju.
Bojnice słyną z zamku (o którym jeszcze kiedyś napiszę) i kąpieliska. Od zamku nie uciekniemy, widać go z większości miejsc, a wejście do zoo znajduje się niedaleko wejścia na jego dziedziniec.
Ogród ruszył 1 kwietnia 1955 roku; zajmuje powierzchnię ponad 40 hektarów - to sporo (dla porównania zoo we Wrocławiu ma 33 ha, a w Chorzowie 47). W dodatku teren jest mocno pofałdowany, więc czeka nas dużo wspinania i schodzenia.
Bojnice słyną z zamku (o którym jeszcze kiedyś napiszę) i kąpieliska. Od zamku nie uciekniemy, widać go z większości miejsc, a wejście do zoo znajduje się niedaleko wejścia na jego dziedziniec.
Ogród ruszył 1 kwietnia 1955 roku; zajmuje powierzchnię ponad 40 hektarów - to sporo (dla porównania zoo we Wrocławiu ma 33 ha, a w Chorzowie 47). W dodatku teren jest mocno pofałdowany, więc czeka nas dużo wspinania i schodzenia.