Gdy prawie dwadzieścia lat temu po raz pierwszy ruszyłem w samotną,
wielodniową wyprawę po polskich górach, to na pierwszy nocleg wybrałem
Istebnę, gdzie w przysiółku Pietraszonka działa
chatka AKT. Był to jednocześnie mój pierwszy nocleg w górach w ogóle,
więc przeżycie spore.
Wracałem potem do chatki kilka razy, ale ostatni raz dawno temu. Jednym z
powodów są zasady obowiązujące w obiekcie, które - delikatnie pisząc - niezbyt
mi odpowiadają. W październiku pojawiła się okazja wybrać się tam z ekipą,
która chatkę dobrze zna i kiedyś często w niej bywała, więc postanowiłem
dołączyć. Może spojrzenie na to miejsce świeżym okiem przyniesie jakieś
pozytywne wnioski?
Na pewno trzeba przyznać, że położona jest ona bardzo ładnie: na skraju
wielkiej łąki, z widokiem na Ochodzitą.




