Pewnego marcowego dnia wybrałem się nad jedną z (podobno) największych
atrakcji województwa opolskiego, czyli nad Jezioro Turawskie. Musiałem
spalić trochę paliwa w samochodzie zastępczym, aby nie oddawać wypożyczalni
zbyt pełnego baku, więc aby nie jeździć bez sensu, to postanowiłem zobaczyć
coś konkretnego. Plus dodatkowo trzy wioski.
Pierwsza z nich to Kotórz Mały (Klein Kottorz, Klein Kochen.
Zaczynam od dworca kolejowego, do którego prowadzi brukowana aleja.
Dworzec to klasyczna pruska konstrukcja z początku XX wieku. Zamieszkały i tak na przykład "wejście do kas" służy obecnie jako okno, w dodatku z zamykanymi kratami.
Kiedyś perony były tu dwa, dochodziła też linia wąskotorowa z Turawy. Obecnie kilka razy dziennie kursują pociągi z Opola do Kluczborka.
Wracając do auta odkrywam, że tuż obok policja założyła sobie posterunek. Pierwszą ofiarę dorwali po niecałej minucie.




