poniedziałek, 25 lipca 2016

Ze Sławięcic na Anaberg - górnośląskie Rockowe Igrzyska

Na początku lipca górnośląski Anaberg (po polsku Góra Świętej Anny) gwałtownie zapełnił się ludźmi i to nie z powodów religijnych, ale muzycznych - ktoś postanowił reaktywować amfiteatr i urządzić tam Rockowe Igrzyska. Nazwa może kiczowata, ale skład zespołów za jeden bilet gwarantował dobrą zabawę, nie dziwota więc iż skorzystaliśmy z okazji. A że w ubiegłym roku na Ance nie byłem to i tym chętniej się wybrałem!

Trzyosobowa grupa piesza wysiadła w piątek w Sławięcicach (Slawentzitz, w III Rzeszy Ehrenforst), dzielnicy Kędzierzyna Koźla. Duży budynek dworcowy zupełnie nie przystaje do dzisiejszego ruchu kolejowego.


W pobliskim lesie natykamy się na pierwszą atrakcję - choć może słowo atrakcja nie jest tu zbyt właściwe.


Schron przeciwlotniczy typu Salzgitter z nietypową jedną komorą służył jako schronienie dla kompanii wartowniczej SS. Niemcy budowali takie konstrukcje przy dużych zakładach paliwowych.

sobota, 23 lipca 2016

Na wschód od Děčína - kraina domów przysłupowych

Na koniec czesko-saskiego weekendu w ostatni dzień zrobiliśmy sobie objazd po miejscowościach na wschód od Děčína. To kraina miasteczek i wsi, zabytkowych rynków i sypiących się kościołów, zakładów przemysłowych z poprzedniej epoki i ruin pałaców, a także architektury ludowej. Czyli generalnie jak wszędzie w Republice Czeskiej.

Na początek zatrzymujemy się w nieodległym mieście Benešov nad Ploučnicí (Beneschau lub Bensen). Leży nad tą samą rzeczką co kemping w Děčínie. Na rynku wielki ratusz i same stare budynki.


Na jednym z nich tablica wspominająca "ludowego" cesarza Józefa II. Jeśli gdzieś w Czechach ostały się pamiątki odnośnie habsburskich cesarzy to bardzo często jest to właśnie monarcha-reformator.

środa, 13 lipca 2016

Děčín (Tetschen) - miasto nad Łabą. Niżej już nie można.

Děčín (Tetschen). Pięknie rozłożony nad Łabą i jej dopływami. Najniżej położone miasto Republiki Czeskiej (najniższa miejscowość nie posiadająca praw miejskich to Hřensko). Nasze miejsce noclegowe przy wypadach w Czeską i Saską Szwajcarię.

Pierwsze spojrzenie mamy z punktu widokowego Pastýřská stěna (Schäferwand) - skały wznoszącej się niemal nad samą rzeką. Widok bardzo zacny.



Najbardziej wyróżnia się żółta sylwetka zamku-pałacu też sterczącego na skałach. Warownia była w tym miejscu już w X wieku, dzisiejszy obiekt jest jej kontynuacją po licznych przebudowach. Na klasycyzm przerobiła ją rodzina Thun-Hohenstein.


niedziela, 10 lipca 2016

Czeska Szwajcaria: Vysoká Lípa - Pravčická brána - Hřensko

Czeska Szwajcaria (České Švýcarsko, Böhmische Schweiz) to popularna nazwa czeskiej części Gór Połabskich, choć formalnie tak nazywa się tylko Park Narodowy zajmujący fragment tego pasma górskiego. Najmłodszy PN Republiki Czeskiej (założono go w 2000 roku) i jedyny w którym do tej pory nie byłem.


Bazę wypadową mamy w Děčínie (Tetschen) i stamtąd dojeżdżamy autobusem miejskim. Jego trasa prowadzi wzdłuż Łaby a następnie przed granicą czesko-niemiecką w miejscowości Hřensko (Herrnskretschen) odbija na wschód w głęboką dolinę.

Autobus posiada przyczepę dla rowerów i chociaż teoretycznie jest przyspieszony to po naciśnięciu przycisku zatrzymuje się również na pomniejszych przystankach nie ujętych w rozkładzie.

wtorek, 5 lipca 2016

Saksońska Szwajcaria (Sächsische Schweiz)

W przedpokoju mojej niedawno zmarłej babci wisiała oprawiona i pokolorowana fotografia sprzed wielu lat przedstawiająca zakole jakiejś rzeki oraz dwie potężne formacje skalne na obu brzegach. Jako dziecko zawsze się w ten widok wpatrywałem i sądziłem, że to bardzo, bardzo daleko od mojego miejsca zamieszkania. Zapewne gdzieś w mitycznej Szwajcarii, skoro pisało Sächsische Schweiz i jakieś steiny...

Dopiero później człowiek zorientował się, iż to obrazek z całkiem niedalekiego kraju demokratycznych Niemców. Rzeką jest Łaba i bardzo blisko granicy z Czechami. Góry Połabskie (Elbsandsteingebirge,  Děčínská vrchovina), których część stanowi Saska i Czeska Szwajcaria chodziły mi potem po głowie wielokrotnie, ale zawsze coś mi nie pasowało.

Wreszcie w ostatni piątek czerwca ruszamy samochodem na zachód. Plan początkowo zakładał inną kolejność punktów wartych odwiedzenia, ale prognozy informowały, że właśnie w piątek pogoda ma być najlepsza. Zaczęliśmy więc od Saksonii i to od razu od jednej z większych atrakcji - Bastei.

Samochód zostawiliśmy na parkingu - wbrew temu co znalazłem w necie nie był on darmowy. Liczyłem, że z powodu dnia roboczego nie trafimy na tłumy, a wakacje w Niemczech chyba się jeszcze nie zaczęły. Ale aut zaparkowanych było już sporo, stało też kilka autokarów.


Pogoda faktycznie była dobra, aż za dobra - upał w okolicach 35 stopni, zaduch i lepiący się asfalt... 

Bastei to kompleks formacji skalnych na prawym brzegu Łaby z bardzo widokowym i charakterystycznym mostem. Ale zanim do niego dojdziemy to widać skały położone wśród lasu. Miodzio!


Pierwszy widok na Łabę w kierunku Drezna jest jeszcze lepszy!

piątek, 1 lipca 2016

Nadbużańska przygoda, cz. VI: Poleski Park Narodowy, Włodawa i Chełm

Włodawa (וולאָדאַווע, Володава, Валодава) - miasto trzech kultur: polskiej, rusińskiej i żydowskiej. W przeszłości oczywiście, lecz miejscowość reklamuje się tym na każdym kroku. Dziś się o tym nie przekonamy, gdyż busik wywozi nas na dworzec autobusowy położony daleko od centrum.

Wychodzimy i zastanawiamy się co robić - odpowiedzią staje się pobliski bar "Rondo". Bardzo fajne miejsce z sympatyczną obsługą i smacznym jedzeniem. Dawno nie siedziałem w tak fajnym przybytku.


Spędzamy tu trochę czasu w oczekiwaniu na autobus; dziś mamy bowiem zamiar odbić od granicy i Bugu na zachód do Poleskiego Parku Narodowego. Stwierdziliśmy, że skoro jesteśmy w tych rejonach to grzechem byłoby tam nie zajrzeć.

Autobusem jest trzęsący się Autosan z kierowcą w rozpiętej koszuli - od razu czuć klimat ;).