niedziela, 27 grudnia 2015

Na zachód od Hradca Králové. Szopka.


Wszystko co dobre, szybko się kończy. Po weekendzie w Königgrätz w niedzielne południe pora wracać na Śląsk. 

Rzecz jasna, nie bez przystanków. 

W niewielkiej wiosce Běleč nad Orlicí (Großbieltsch), na zachód od HK, znajduje się rodzinny browar mieszczący się w leciwej gospodzie. Zaglądam tam w celu zakupu dwóch flaszek ;) 
 
 

Fotografuję jeszcze pomnik Jana Husa w parku... 
 

...oraz budynek, mający według tablicy być urzędem gminy. 
 

W niedalekim miasteczku Třebechovice pod Orebem (Hohenbruck) w podobnym stanie są zabudowania przemysłowe, prawdopodobnie dawny młyn. 
 

Zauważyłem go krążąc po miejscowości i szukając miejsca parkingowego - wszystkie place zawalone są samochodami i autokarami! Ludzi przyciąga tutaj Muzeum Szopek z największą w Republice Czeskiej ruchomą, drewnianą szopką. W pierwszej sali wystawiono szopki papierowe z XIX wieku. 

Są więc tradycyjne... 
 

...w wersji na Ofiarowanie Pańskie... 
 

...oraz na Wielkanoc. 
 

Oglądam to wszystko pobieżnie, bo chciałbym już zobaczyć główną atrakcję, wzorowaną częściowo na szopce z Wambierzyc. Niestety, po przyjściu do głównego pomieszczenia okazuje się, że szopka jest... rozebrana :! 
 

Dwie trzecie zdjęto, pozostała część stoi w bezruchu. Szopka konserwują już ponad pół roku, ale przed wejściem nie było ŻADNEJ o tym informacji. Za bilety kasowali w normalnej cenie. Każdy kto tu podchodził był bardzo rozczarowany. To zwykłe świństwo, dawno nie czułem się tak wydymany :zly. To całe muzeum to jedna wielka szopka... 

Rozczarowani wychodzimy na rynek, gdzie pod knajpą gra jakaś orkiestra. 
 

Rynek jest typowy, kilka pomników, zaparkowane samochody, kamienice, fontanna. 
 

Nawet niebo zrobiło się niebieskie, ale słońce jest już nisko i nadal zakrywają je chmury... to powoduje, że dość szybko robi się ciemno, rezygnujemy więc z wizyty w kolejnym mieście, zostawiając je na lepsze czasy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz