sobota, 23 maja 2020

Beskid Żywiecki klasycznie: Żabnica - Rysianka - Lipowska - Boracza - Żabnica.

Nigdy bym nie przypuszczał, że pierwszy beskidzki wyjazd w tym roku nastąpi dopiero w połowie maja! Ale co się odwlecze to nie uciecze... Ponieważ granice nadal są zamknięte, to jako tegoroczny debiut w Beskidach oraz z tatą wybrałem znany i lubiany Beskid Żywiecki. A jak Żywiecki, to musi być coś klasycznego (żeby nie napisać oklepanego 😏), czyli trzy hale: Boracza, Lipowska i Rysianka. Co prawda początkowo planowałem jakąś dłuższą trasę, lecz niedawno kupiłem sobie nowe buty i uznałem, że na przetarcie wystarczy kilkanaście kilometrów.

Wyruszamy tym razem z Czarnego Śląska, we czwórkę. Niezbyt wcześnie, więc mam pewne obawy odnośnie wolnych miejsc parkingowych, gdyż od miesiąca w góry wybiera się tyle osób, że wszystko wszędzie jest zablokowane. Tym bardziej, że dziś sobota. W Żabnicy Skałce moje podejrzenia się potwierdzają - stoi auto obok auta. Podjeżdżamy kawałek dalej i tam znajdujemy pusty fragment drogi. Przy okazji zmieniamy kolejność wędrówki - najpierw pójdziemy na Rysiankę, zamiast na Boraczą. Okazało się, iż był to doskonały pomysł!

Z czwórki zostaje trójka, gdyż mój brat będzie biegał, dokładając jeszcze odcinek przez Słowiankę i Romankę. Pozostała część grupy rusza radośnie asfaltem w górę. Za nami podąża również trochę osób, lecz zdecydowanie mniej niż właziło czarnym szlakiem do schroniska na Hali Boraczej.


Mimo utwardzonej nawierzchni idzie się przyjemnie z widokami na małą "architekturę".



piątek, 15 maja 2020

Czernica w Górach Bialskich. I to co po drodze

Po dwóch tygodniach znowu nas wywiało na ziemię kłodzką. Tym razem celem były Góry Bialskie, czyli południowa część Gór Złotych (Rychlebów). A przynajmniej tak je klasyfikują autorzy wszystkich najważniejszych podziałów fizycznogeograficznych z Jerzym Kondrackim na czele. Jest jednak pewna grupa "ekspertów" (głównie związanych ze zdobywaniem odznaki Korony Gór Polski), która wydzieliła je jako osobne pasmo. Na podstawie jakich przesłanek? Nie wiadomo. Ponieważ jednak również dla czeskich geografów samodzielne Góry Bialskie nie istnieją, zatem mamy tutaj do czynienia z unikalną sytuacją, że ta jednostka geograficzna kończy się równo na granicy państwowej. Rzadki ewenement 😛!


W drodze na miejsce nastąpił smutny moment, ale musiałem to zobaczyć: zaglądamy do wioski Kamienica obok Paczkowa, która do wojen śląskich stanowiła jedną miejscowość z Bilą Vodą. Po wejściu Polski do strefy Schengen znowu tworzyły jeden organizm, a teraz... nie podjechałem nawet na odległość 100 metrów, a z namiotu już wyskoczył żołnierz z długą bronią. Przechadzając się nerwowo z zapaloną cygaretą rzucał okiem w naszą stronę. Drogę przedzielono barierkami i czymś ciężkim, za żywopłotem zaparkowano ciężarówkę. Jeszcze jesienią przechadzałem się w tym miejscu tam i z powrotem, natomiast dzisiaj mamy powrót już nawet nie do komuny, ale wręcz do stanu wojennego! Zresztą strzały na granicach niedawno padały...


poniedziałek, 11 maja 2020

Powiat brzeski: kraina pałaców, pomników i gotyckich kościołów.

Powiaty brzeskie są w Polsce dwa: jeden leży w Małopolsce, drugi na Śląsku. I do tego drugiego zajrzymy w tym wpisie. Pod względem administracyjnym to część województwa opolskiego, pod względem przynależności historycznej większość jego terenu zaliczana jest do Dolnego Śląska. Tego "prawdziwego", który jest znacznie rozleglejszy niż województwo dolnośląskie.

Pisałem już kiedyś o Grodkowie, Skorogoszczy i Kopicach, teraz pokręcimy się głównie po małych miejscowościach we wschodniej części powiatu. 

Pierwszy postój w Buszycach (Buchitz), gdzie w środku wioski bieleje gotycki kościół zwieńczony wieżą z renesansową attyką. Powstał w XIV wieku jako fundacja Zakonu Kawalerów Maltańskich i w ich rękach pozostawał aż do 1810 roku.


Kaplica przedpogrzebowa wygląda, jakby nasadziła się na murze.