środa, 27 grudnia 2017

W Górach Orlickich już zima.

Zima pod koniec grudnia nie jest w górach niczym wyjątkowym, choć w ostatnich dniach występuje jedynie w wyższych partiach, co najmniej na wysokości 1000 metrów n.p.m.. Wpis dotyczy jednak wyjazdu z ostatniego piątku listopada, kiedy to w nizinach panowała optymistyczna jesień, a Sudety zabieliło bardziej niż dzisiaj.

Góry Orlickie (Orlické hory, Adlergebirge) są najwyższym pasem Sudetów Środkowych i przedostatnim, w którym do tej pory nie byłem z plecakiem. Czas więc było to zmienić, tym bardziej, że prognozy były łaskawe. 

W drodze, gdzieś przed Nysą, oglądamy ładną panoramę gór oświetlonych porannym słońcem. Widać tutaj sporą część Jesioników: od Kopy Biskupiej po Pradziad.




piątek, 22 grudnia 2017

Niemodlin (Falkenberg) - zamek uratowany

Niemodliński zamek to kawał historii, dość typowej dla tego typu obiektów Śląska. W przeciwieństwie do wielu z nich miał szczęście, że los kilka razy dawał mu kolejną szansę. Także dzisiaj.


Ponad 700 lat temu wybudowano w tym miejscu gotycką warownię w miejscu wcześniejszej kasztelanii. Pierwszymi właścicielami byli książęta niemodlińscy, następnie strzeleccy. Potem znajdował się w rękach różnych arystokratycznych rodów Rzeszy - Hohenzollern, von Logau, Pückler, Promnitz i Zierotin. Ostatni gospodarze to rodzina von Praschma, wywodząca się z Moraw. Ich herb znajduje się nad jednym z okien.


niedziela, 17 grudnia 2017

Brno. Subiektywny przewodnik po stolicy Moraw.

Drugie największe miasto Republiki Czeskiej nie jest zbytnio oblegane przez turystów. Dlaczego? Nie ma tak pięknej starówki jak Praga i Ołomuniec. Nie stoi tu malowniczo położony nad rzeką zamek jak w Českým Krumlovie. Nie otaczają go góry jak Liberec. Nie posiada tak zdobionego pałacu jak Litomyšl. Mimo wszystko warto zajrzeć do Brna.

Zapoznawanie się z obecną stolicą Moraw najlepiej zacząć od Špilberku. Wybudowano go w XIII wieku jako siedzibę królewską. Z początkowej rezydencji stopniowo nabierał większego znaczenia militarnego jako główny element twierdzy miejskiej.


Przez kilkaset lat pełnił funkcję więzienia, jednego z najcięższych w państwie Habsburgów. Następnie od połowy XIX do połowy XX wieku funkcjonował jako koszary.

Dzisiaj jego kazamaty i wąskie korytarze można zwiedzać, choć poniedziałek to dzień zamknięty.  Otwarty jest jednak dziedziniec, na którym znajduje się średniowieczna studnia, głęboka na 111 metrów.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Grudniowe Morawy: trochę zimy i jesieni, trochę Prostějova i Vyškova

Na kalendarzu pojawia się grudzień, a to oznacza czas jarmarków bożonarodzeniowych. W tym roku nie byłem oryginalny i ponownie wybrałem Morawy, a konkretnie Brno (o szczegółach tamtej imprezy piszę w osobnym artykule).

Tradycyjnie w drodze do celu wypadałoby zobaczyć kilka ciekawych miejsc. Zwykle towarzyszy temu pogoda jesienna, czyli zmęczona, stara trawa, błoto i szarówka. Rzadko zdarza się przebłysk z nadciągającej zimy...

Pierwsza sobota obecnego grudnia była ciut odmienna, bowiem podczas przejazdu przez Jesioniki aura pokazała swe białe oblicze 😊.


Wśród mgieł pięknie wyglądała Třemešná (niem. Röwersdorf), znana jako stacja końcowa/początkowa słynnej kolejki wąskotorowej.

środa, 6 grudnia 2017

Brno - Vánoční trhy

Brno (Brünn), jak na swoją wielkość przystało, organizuje drugi największy w kraju jarmark bożonarodzeniowy. Zaczął się on, jak w poprzednich latach, już z końcem listopada, a skończy w wigilię Wigilii.


Jarmark odbywa się aż w czterech miejscach, którymi są cztery strategiczne place miejskie. Przez miesiąc życie towarzyskie stolicy Moraw toczy się właśnie na nich.

piątek, 1 grudnia 2017

Pradziad październikową porą

Tegoroczny październik przez większość czasu nie rozpieszczał pogodą, zwłaszcza dla osób chcących wybrać się w góry. O ile początek miesiąca był jeszcze jaki-taki, to im później tym gorzej. Podczas śledzenia prognoz okazało się, że ostatni ładny dzień przed długim okresem dziadostwa wypada w pewien piątek... Szybka burza mózgów i jedziemy! Na cel wybrałem popularną górę, będącą najwyższym szczytem dwóch krain.


Zabieram ze sobą Bastka, z którym wiosną chodziliśmy po Górach Opawskich - a właściwie to on zabiera mnie, bo robi za kierowcę 😏. Dojeżdżamy do Koutów nad Desnou (Winkelsdorf) i parkujemy przy kompleksie narciarskim.