czwartek, 3 grudnia 2015

Bieszczady po sezonie - gdzie spać?


Bieszczady poza sezonem mają kilka plusów... jednym z nich jest brak problemów ze znalezieniem fajnego, klimatycznego i taniego noclegu. Zwłaszcza ten ostatni aspekt jest istotny. A pisząc taniego mam na myśli cenę nie przekraczającą 30 złotych za osobę.

Wybór jest spory - zwłaszcza w licznych miejscowościach wzdłuż głównych dróg. Warto przyjrzeć się wybranym obiektom.

1) "Bacówka PTTK Pod Honem". Lubię spać w obiektach PTTK - bywają różne, ale mniej więcej człowiek wie, czego się spodziewać. Bacówka położona jest nad Cisną i, jak sama nazwa wskazuje, pod szczytem Hon. Drewniany budynek, na kamiennej podmurówce, wybudowano w latach 80. według projektu Edwarda Moskały - jest kilka takich w polskich Beskidach.


Cena noclegu to 25 złotych w pokoju wieloosobowym. Jest główny budynek i drugi - po sąsiedzku. W tym drugim były w listopadzie problemy z sanitariatami - za potrzebą i pod prysznic trzeba było biegać do głównego budynku. W pokojach nie było kaloryferów, ale stał elektryczny grzejnik - wystarczał.
W jadalni sympatycznie, ciepło, wszystko w drewnie. Ceny w bufecie - średnio wysokie.
W okolice bacówki można podjechać samochodem - jakieś 300-500 metrów od drzwi. Dalej droga gruntowa, śliska. Do centrum Cisnej z bacówki idzie się 25-30 minut - wychodzimy wprost pod słynną Siekierezadą ;).

2) "Bacówka PTTK Mała Rawka" - kolejny obiekt pod szyldem PTTK. Położony w pobliżu przełęczy Wyżniańskiej - 20 minut od parkingu. Przy chatce zielony szlak - do góry na Rawki, w drugą stronę - na Połoninę Caryńską. Cena w pokoju wieloosobowym - 28 złotych.


Mimo bliskości parkingu w środku jest sympatycznie. To kolejna bacówka Moskały, więc można się było tego spodziewać. Po jadalni przechadzają się koty, chętnie bratające się z turystami ;). W cenniku Leżajsk za 8 złotych. Jedzenie nie najtańsze, ale porcje bardzo duże - pierogów nie byłem w stanie połknąć.

3. "Chatka Puchatka" - miejsce legendarne, jedyne schronisko na Połoninie. Najszybsze dojście z Brzegów Górnych i Przełęczy nad Brzegami Górnymi; podejście jednak bardzo ostre. 


Chatka świetnie nadaje się na oglądanie wschodów i zachodów słońca, jednak pod względem klimatu to dużo zależy od innych nocujących. Sama obsługa wzbudza dość dziwne uczucia - np. po godzinie 20-tej nie chciano nam dołożyć drewna do kominka. Źle nas też poinformowano o godzinie wschodu słońca.
Cena noclegu to 25 złotych. Warunki dość spartańskie - nie ma wody (źródełko jest w dole), prądu (tylko agregat), toaleta na zewnątrz. Dla nocujących dwa zbiorowe pokoje na piętrze i gleba. W bufecie drogo - Leżajsk za 10 złotych, mała Cola - 6-7 złotych, pół litra wrzątku - złotówka. Z jedzenia - dwie zupy, po 10 złotych każda.

4. "Dom Wycieczkowy PTTK w Wetlinie" - miejsce blisko centrum Wetliny. Polecane przez znajomych jako tanie i klimatyczne. Ceny faktycznie niskie - od 18 do 28 złotych. Warunki dość surowe - bywa zimno i dlatego jesienią zrezygnowaliśmy ostatecznie z noclegu tam.


Obok głównego budynku noclegowego znajduje się część "jadalniowa" - można tam kupić m.in. swojską tarninówkę. Jest tam też telewizor dla spragnionych wieści ze świata; obsługa sympatyczna.

5. "Cień PRL-u" - prywatny pensjonat w Wetlinie, niedaleko Domu Turysty. Klimaty Polski Ludowej, są portrety aparatczyków, hasła propagandowe, zdjęcia, obrazy. Warunki schroniskowe - głównie pokoje wieloosobowe. Łazienki na korytarzach, prysznice z ciepłą wodą - zarówno w głównym budynku jak i w sąsiednim (tam ciepła woda pojawia się szybciej). 


Blisko stąd i do sklepu i do "Bazy Ludzi z Mgły", która, nawiasem mówiąc, jakoś mnie nie powaliła. Nocleg - niecałe 25 złotych.

6. "Schronisko PTTK Kremenaros" - w Ustrzykach Górnych, zaraz przy drodze i przystanku autobusowym. Składa się z dwóch budynków - noclegowego i baru. Warunki noclegowe dość obskurne, ale nocujący chwalą sobie klimat starych Bieszczad. W barze często odbywają się koncerty lub inne imprezy. Nocleg w wieloosobówce - 25 złotych. Ale uwaga! Schronisko nie działa przez cały rok, zimą je zamykają z powodu... braku ogrzewania! Warto dokładnie sprawdzić u źródła, czy w ogóle jest otwarte.

7. "Chatka w Łupkowie - na końcu świata". To propozycja dla ludzi nie lubiących tłoku i cywilizacji. Pogranicze Bieszczad i Beskidu Niskiego, na terenie nieistniejącej już wsi. Około 40-50 minut od wioski Nowy Łupków, gdzie znajduje się fajna knajpa, a w ciągu dnia działa sklep. Najłatwiej tutaj dotrzeć autostopem lub własnym autem - błotnisty parking znajduje się kwadrans od chatki, za unickim cmentarzem.


W chatce nie ma prądu. Wodę przynosi się ze studni, załatwiamy się do wychodka. Za to jest niepowtarzalna atmosfera przy świecach i pustka dookoła. Obok niebieski szlak na Balnicę. Nocleg na materacach lub glebie - 15 złotych.

...

To oczywiście jedynie kilka propozycji noclegów - są inne pensjonaty, chaty, a także kolejne schroniska. Każdy znajdzie coś dla siebie po sezonie.


7 komentarzy:

  1. Dzięki, dawno nie byłem....trochę daleko
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, to nie jest na wypad na jeden, dwa dni ;)

      Usuń
  2. W Bieszczadach wysokich raczej nie ma problemu ze znalezieniem noclegu poza sezonem, ale raz wybrałam się końcem października pochodzić po nieistniejących wsiach wokół Soliny i tam było nierealne znalezienie czynnego obiektu. Jedynie hotele w Polańczyku, ale to nie na naszą kieszeń. Ostatecznie przenocowaliśmy w aucie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było w ogóle obiektów noclegowych czy były nieczynne poza sezonem? Solina chyba głównie żyje latem, Bieszczady wysokie cały rok, więc i łatwiej...

      Usuń
    2. Były jeden obok drugiego, ale nieczynne. Takie rodzinne agroturystyki odpowiadały nam, że nie opłaca im się ogrzewać pokoju na jedną noc i wysyłali nas z kwitkiem.

      Usuń
  3. cudowne Bieszczady :) uwielbiam tam wracać :) a co do noclegu w Wetlinie to prawda, nie jest tam zbyt fajnie... no ale bywa, że i w takich miejscach trzeba nocować i zmarznąć porządnie od czasu do czasu :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do Łupkowa najprościej koleją(z sanoka 11 zł)choć szlak z dworca raczej nie oznaczony i trzeba wiedzieć w która iść stronę. Jakieś 10 minut. Cisza w spokój w Łupkowie i co tu pisać turyści szukający tego samego - spokoju

    OdpowiedzUsuń